Rosyjski dowódca kozacki Aleksandr Możajew ps. “Babaj” skarży się, że po powrocie z wojny w Donbasie do Rosji nie ma za co żyć i utrzymać rodziny.
“Sytuacja materialna mojej rodziny jest obecnie ciężka. Przed Nowym Rokiem wyjechałem z Donbasu. Powiedzieli nam, że jeśli chcemy żyć to mamy wyjechać. Dalszy pobyt tam był bardzo niebezpieczny. Władze DNR zaczęły rozganiać Kozaków, niektórych nawet więzili w piwnicach. Wraz ze mną wyjechało 15 osób” – przyznaje “Babaj” w “Komsomolskiej Prawdzie”.
Przypomnijmy, że dawny “minister obrony” DNR Igor Girkin (Striełkow) oskarżył wcześniej dużą grupę rosyjskich Kozaków, w tym “Babaja” o dezercję. Teraz jednak Możajew zapowiada, że wróci do Donbasu.
“Nie wiem jeszcze kiedy. Na razie czekamy do września. Ale za to, że należę do oddziału DNR nic mi nie płacą. A ja mam rodzinę, trójkę dzieci. Nie mam elementarnych środków, żeby je utrzymać” – narzeka kozak “Babaj”. Cieszy się jednak, że rosyjskie władze nie ścigają go już dalej za dokonane niegdyś zabójstwo – został amnestionowany.
Kresy24.pl

