Rosja nie ma instrumentów, by zaszkodzić USA.
Podwyżki na eksportowaną do USA stal i aluminium uderzyły w rosyjską gospodarkę, zwłaszcza sektory opanowane przez oligarchów. Wartość dotychczasowego eksportu rosyjskiej stali wynosiła 1,5 miliarda dolarów, aluminium 1,6 miliarda.
Wzrost stawek celnych oznacza, że dodatkowe opłaty wyniosą 538 milionów dolarów.
To kolejne uderzenie w „wojnie celnej” doczekało się już odpowiedzi i na wybrane towary amerykańskie zostały nałożone cła odwetowe. Na liście znalazły się drogowe maszyny budowlane takie jak traktory i kombajny do układania asfaltu, urządzenia niezbędne do wydobycia ropy naftowej, wyposażenie zakładów metalurgicznych i włókienniczych.
Jednak według obliczeń rosyjskiego Ministerstwa Finansów wpływy z tych podwyżek wyniosą zaledwie 87 milionów dolarów, czyli około 25% strat poniesionych tylko na stali i aluminium.
Nic więc dziwnego, że Rosja przyłączyła się do Chin, Meksyku, Indii, Norwegii i Unii Europejskiej – państw, które złożyły skargę do Światowej Organizacji Handlu.
Adam Bukowski

