Dowódcy zbrojnych ugrupowań w Donbasie niejednoznacznie przyjęli rezultaty spotkania „normandzkiej czwórki” w Paryżu. Część uważa, że DNR i ŁNR zostały przez Rosję zdradzone za cenę wycofania z rozmów sprawy Krymu. Optymiści nadal wierzą, że Władimir Putin przechytrzył władze w Kijowie.
Zdaniem tych drugich, to nic innego, jak sprytny polityczny manewr Kremla, którego celem jest zamrożenie konfliktu w oczekiwaniu na to, że Ukraina rozpadnie się od wewnątrz – relacjonuje rozterki separatystycznych liderów szef grupy Informacyjny Opór Dmytro Tymczuk.
Paryż nie oznacza jeszcze, oczywiście, końca rosyjskiej agresji, ale jest szansą na pojawienie się ukraińskich flag zarówno w Doniecku i Ługańsku, jak również w Symferopolu – to już wypowiedź szefa ukraińskiego MSZ Pawło Klimkina w Radzie Najwyższej po paryskim spotkaniu „kwartetu”.
Tymczasem wprawdzie ukraińskie symbole jeszcze się nie pojawiły, ale w Doniecku z budynków instytucji państwowych okupowanych przez rosyjskich separatystów zaczęły znikać flagi DNR. Nie ma ich już m.in. na gmachu Donieckiej Obwodowej Administracji Państwowej, opery i teatru dramatycznego w Doniecku oraz na placu, gdzie stoi pomnik Lenina – informują lokalne media i publikują zdjęcia:
Kresy24.pl
