W sobotę na ukraińskie pozycje na wschód od Mariupola posypał się grad pocisków z ciężkiej artylerii separatystów. Jest co najmniej jeden zabity i kilku rannych. Pocisk trafił m.in. w karetkę pogotowia, dobijając rannego żołnierza, którego wywoziła z pola walki.
Według dowództwa ukraińskiego, separatyści strzelają z ciężkich dział i haubic samobieżnych, które miały być wycofane z linii frontu na mocy rozejmu. Zabity został 42-letni żołnierz ukraińskiego batalionu Gwardii Narodowej “Donbas”, a dwóch kolejnych jest rannych.
Separatyści nie wpuścili też obserwatorów OBWE do wschodniej części Szyrokino, skąd prawdopodobnie prowadzili ostrzał.
“To niedopuszczalna ingerencja w mandat misji OBWE, co zagraża procesowi demilitaryzacji tego obszaru” – napisał na Facebooku wiceszef misji Alexander Hug. Przypomniał, że zgodnie z mandatem misji powinna ona mieć prawo swobodnego wstępu na monitorowane tereny i nie musi z nikim negocjować na to zgody.
Tymczasem oficer prasowy ukraińskiego sektora-M Dmitrij Gorbunow ujawnił, że w przechwyconych rozmowach radiowych separatystów nazywają oni Ukraińców broniących się pod Szyrokino “terminatorami”. “To dlatego, że piorą w nas ze wszystkich możliwych kalibrów, a my nadal żyjemy. Niestety, my również mamy straty. Ale straty przeciwnika są wielokrotnie większe” – zapewnił Gorbunow.
Tymczasem w sobotę po południu również z innych odcinków frontu nadeszły doniesienia o silnym ostrzale pozycji ukraińskich z wyrzutni rakietowych Grad. Według dowództwa ukraińskiego, na pozycje pod Granitnym i Wołnowachą spadło łącznie 60 rakiet.
Kresy24.pl
