Separatyści prowadzą nieustanny ostrzał naszych pozycji z ciężkiej broni w rejonie miejscowości Opytnoje i Wodianoje w rejonie donieckiego lotniska – twierdzą ukraińscy wojskowi.
“Gwałtownie strzelają w dzień i w nocy. Mamy trzech rannych w ciągu 4 dni. Strzelają snajperzy, a także granatniki i moździerze kalibru 82 mm” – podaje jeden z ukraińskich oficerów.
Według niego, nie dalej niż 500 m od ostrzeliwanych ukraińskich pozycji, w budynku nowego terminala lotniczego urzęduje komisja rozjemcza złożona z dwóch generałów – rosyjskiego i ukraińskiego, która nie chce reagować na sygnały o ostrzale. “Mówią, że niczego nie słyszeli” – skarży się wspomniany oficer, zastrzegający anonimowość.
“Wcześniej zwiadowczo-dywersyjne grupy separatystów próbowały przedzierać się na nasze pozycje i brać jeńców. Nasi odpierali te ataki, ale potem dostawali za to nagany z dowództwa” – narzeka cytowany wojskowy ukraiński.
Tymczasem oficjalnie rzecznik administracji prezydenta Petro Poroszenki ds. operacji antyterrorystycznej Andriej Łysenko twierdzi, że nie ma żadnych informacji na temat ostrzałów z użyciem ciężkiej artylerii. Czyżby strona ukraińska próbowała za wszelką cenę utrzymać wrażenie, że rozejm w Donbasie jest nadal przestrzegany?
Kresy24.pl


