Oddział separatystów w rejonie Majorska w Donbasie otworzył ogień do żołnierzy regularnej armii rosyjskiej, zabijając kilku z nich – twierdzi dowództwo ukraińskie. Tymczasem separatyści twierdzą, że Rosjanie zginęli w wyniku ostrzału ukraińskiego.
Jeden z separatystów o pseudonimie “Monomach” zameldował przez radio swojemu dowódcy, że została ostrzelana 3-cia Brygada Strzelców Zmotoryzowanych armii rosyjskiej. Według niego, “ukraiński czołg otworzył ogień do Rosjan w rejonie Majorska. Jest kilku zabitych”.
Tymczasem armia ukraińska twierdzi, że w tym czasie żaden ukraiński czołg nie operował na tym terenie, nie strzelała też ukraińska artyleria. Przypomnijmy, że w ciągu ostatniego tygodnia wymiana ognia między różnymi odłamami separatystów nasiliła się, kilku z nich zginęło w bratobójczych walkach.
W sobotę i niedzielę doszło do szeregu starć między armią ukraińską i separatystami – pod Triechizbienką w Obwodzie Ługańskim, koło Krasnogorowki w Obwodzie Donieckim, w rejonie miejscowości Krymskoje i Łozowoje pod Artiomowskiem.
Jak poinformował ługański gubernator Giennadij Moskal, pod Triechizbienką strona ukraińska nie poniosła żadnych strat, zginąć miało natomiast kilku atakujących separatystów. Z kolei pod Krasnogorowką ukraiński oddział starł się z grupą zwiadowczo-dywersyjną separatystów. Tu również Ukraińcy nie ponieśli strat, a separatyści wycofali się.
Artyleria separatystów ostrzelała Stanicę Ługańską, Kamieniec, Sczastje, Piaski, Opytnoje, Granitne, Sziroką Bałkę, Kirowo, Rasadki, Ługanskoje i Swietłodarskoje. Regularnie ostrzeliwane są pozycje ukraińskie w rejonie Szyrokino pod Mariupolem. Pomimo, że zniszczonych zostało kilka domów, nikt nie zginął – ich mieszkańcy już dawno uciekli z tych terenów.
Niewykluczone, że kolejny atak separatystów nastąpi w poniedziałek lub wtorek w rejonie wsi Spartak. Wywiad ukraiński zaobserwował przybycie do tej wsi ok. 160-osobowego oddziału separatystów, uzbrojonego w moździerze i wspieranego przez 4 bojowe wozy piechoty oraz 10 opancerzonych Kamazów.
Kresy24.pl

