Pokaz za pokazem na użytek rosyjskiej propagandy. Tym razem wzięty do niewoli dowódca 93 brygady broniącej lotniska w Doniecku ma posłużyć mediom „Noworosji” jako „dowód”, że to nie wspierani przez Moskwę separatyści są sprawcami dzisiejszej masakry na przystanku autobusowym, w której zginęło co najmniej 13 osób. W tym celu przywieźli go na miejsce tragedii, jaka rozegrała się dzisiaj rano i próbują przekonać świat: „Patrzcie, to nie my, to Oleg Micak jest terrorystą!”.
Jak informuje ukraińskie Minsierstwo Obrony, miejsce dzisiejszej masakry w Doniecku znajduje się w odległości 15 kilometrów od pozycji wojsk ukraińskich. Terroryści strzelali od strony dzielnic Doniecka, które są przez nich kontrolowane.
Trzy strzały zostały dzisiaj rano oddane w kierunku tragedii z granatnika umieszczonego na pace ciężarówki z donieckiej dzielnicy Topaz, dziesięć – z podobnego urządzenia w mikrorejonie Mirnyj. Niewykluczone, że jest to jedna i ta sama ciężarówka, której przemieszczanie się odnotowano dzisiaj rano w Doniecku – podaje z kolei portal censor.net.ua powołując się na dane prokuratury.
Czytaj również: Masakra w Doniecku. Kijów i separatyści obarczają się winą za ostrzał przystanku (WIDEO) oraz Od rana wściekły atak terrorystów: „Grady” ciągną do Doniecka, Awdiejewka pod ostrzałem, w Debalcewie giną ludzie, masakra w Doniecku (WIDEO)
Kresy24.pl

