Kolejnego aktu arogancji w stosunku do państw członkowskich UE dopuścił się szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker: bez żadnego uzgodnienia z nimi wysłał list do Władimira Putina, w którym składa mu – w naszym imieniu – obietnice ścisłej współpracy.
Do wysłanego w tym tygodniu listu Junckera dotarł Reuters. Szef Komisji Europejskiej oferuje w nim prezydentowi Rosji ścisłą współpracę handlową UE z kierowaną przez Moskwę Unią Celną, jeśli uda się osiągnąć postęp w kwestii zawieszenia broni w Donbasie.
Juncker podkreśla też w liście potrzebę dobrych stosunków UE z Rosją, “które – nad czym bardzo ubolewam – nie mogły się rozwijać na przestrzeni ostatniego roku”.
Biuro prasowe Komisji Europejskiej potwierdziło fakt wysłania takiego listu po szczycie Grupy G-20 w Turcji, stara się jednak uspokajać, że Juncker nie złożył w nim Putinowi żadnych konkretnych obietnic.
Mimo to należy oczekiwać, że w obecnej sytuacji składanie Rosji takich ofert w imieniu całej UE – bez żadnych konsultacji z krajami członkowskimi – wywoła oburzenie w wielu europejskich stolicach.
Minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevicius oświadczył już, że jest “zdziwiony” listem Juckera, który nie reprezentuje punktu widzenia członków UE. Szef litewskiej dyplomacji zwraca też uwagę, że szef Komisji Europejskiej nie odnosi się w liście w żaden sposób do faktu aneksji Krymu i destabilizacji przez Rosję sytuacji w Donbasie.
Również z czysto gospodarczego punktu widzenia składanie tak daleko idących ofert współpracy UE z całym kierowanym przez Rosję blokiem handlowo-gospodarczym nie ma chyba prawa odbywać się bez żadnego porozumienia z krajami członkowskimi Unii.
Ciekawe, czy szef Komisji Europejskiej raczy nam przynajmniej wyjaśnić: na czym konkretnie ma polegać owo “zacieśnienie współpracy”, które w naszym imieniu i za naszymi plecami oferuje Putinowi?
Kresy24.pl
