Jego dymisji chcą już niemal wszyscy: Julia Tymoszenko, lwowski mer Andrij Sadowyj i Micheil Saakaszwili. O tym, czy Arsenij Jaceniuk nadal będzie premierem, zadecyduje dzisiejsze głosowanie w parlamencie nad wotum nieufności.
Szanse Jaceniuka są jednak niewielkie. Ukraińskie media poinformowały wczoraj, że prezydent Petro Poroszenko może przyjąć jego dymisję.
Bardzo ostro wypowiedział się o Jaceniuku odeski gubernator Micheil Saakaszwili. Nie zostawił na premierze i jego gabinecie suchej nitki.
Jaceniuk i jego otoczenie broni się przed zarzutami, które padają już niemal ze wszystkich stron sceny politycznej. Przekonuje, że dymisja rządu oznaczałaby konieczność rozpisania wyborów parlamentarnych i prezydenckich. Padają oskarżenia o “rosyjskim spisku i planie Rosji, która dąży do destabilizacji sytuacji na Ukrainie”.
Kresy24.pl
