Rosja jest zainteresowana destabilizacją sytuacji w całym świeci. Efekty takiej destabilizacji poniesie Ukraina, ale także Europa – mówił podczas wizyty w Polsce premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk.
Na wspólnej konferencji z premier Ewą Kopacz w Warszawie ukraiński premier powiedział, że “były dwa warianty – zły i bardzo zły. Bardzo zły – nie mieć Mińska w ogóle”.
Przypomniał, po co były podpisywane porozumienia w Mińsku: „Po pierwsze – powstrzymanie ognia, a to się nie stało. Po drugie – wycofanie rosyjskich bandytów i terrorystów z terytorium Ukrainy. I punkt trzeci – odnowienie kontroli nad ukraińską granicą państwową, by ci bandyci nie powrócili do nas z powrotem i przeprowadzenie wyborów w całej Ukrainie, na ukraińskim terytorium – Donieck, Ługańsk, ale także Krym, które powinno odbywać się wyłącznie zgodnie z normami międzynarodowymi i kryteriami OBWE”.
Ukraina wypełniła wymagania przewidywane porozumieniami z Mińska. Ukraina jest ofiarą, a agresorem jest Rosja Przenoszenie odpowiedzialności na Ukrainę jest bezpodstawne – oświadczył Arsenij Jaceniuk
Ukraiński premier nawiązał do sytuacji związanej z problemem uchodźców. “My jak nikt was rozumiemy, gdy tysiące emigrantów szukają pomocy w państwach krajów UE. Rozumiemy, ponieważ w wyniku rosyjskiej agresji wojskowej u nas 1,5 mln osób tymczasowo zmieniło swoje miejsce zamieszkania i musimy dać im mieszkania, wynagrodzenia, pracę” – mówił.
Polska udowodniła, że po przejściu ciężkich, efektywnych reform, mimo początkowego ich niezrozumienia, można zostać członkiem Unii Europejskiej. “Zostaliście nie tylko członkiem Unii Europejskiej, ale w ostatnich latach, wasz kraj stał się jednym z głównych motorów rozwoju UE” – powiedział.
“Głos i stanowisko polskie dotyczące Ukrainy w Unii Europejskiej jest dla nas niezwykle ważne. Prosimy o więcej Polski w sprawach ukraińskich, ponieważ mało kto nas rozumie w świecie, tak jak wy nas rozumiecie” – podkreślił Jaceniuk.
Kresy24.pl/źródło: PAP


