Rosyjscy dziennikarze w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, dlaczego białoruskim kibicom bliżej ideologicznie do Ukrainy, doszli do wniosku, że oto nieoczekiwanie wirus Majdanu przeniósł się z Ukrainy na Białoruś, i osiadł na trybunach stadionowych. Portal “Lenta.ru” przeprowadził śledztwo dziennikarskie, dochodząc do zaskakującego wniosku: białoruska opozycja zwiększyła swoją liczebność za przyczyną kibiców piłki nożnej, wzmocniła swoje struktury o liczny, dobrze zorganizowany, przyzwyczajony do bójek i podzielający nastroje antyrosyjskie aktyw młodzieżowy.
Rosyjscy eksperci twierdzą od dawna, że Białoruś – jest następna po Ukrainie na liście Kremla, a politolog Gleb Pawłowski, zapowiadał pod koniec ubiegłego roku, że rosyjskie media wkrótce zaczną aktywnie poszukiwać nazistów i banderowców na Białorusi.
Wygląda na to, że dziennikarze „lenta.ru” już znaleźli.
Oto jak tłumaczą zagrożenie dla suwerenności “sinookiej”, a raczej zachowania władzy przez Aleksandra Łukaszenkę. Niżej fragmenty artykułu z rosyjskiego portalu:
„Wirus Majdanu przeniknął w zeszłym roku z Ukrainy na Białoruś, osiadając głównie na trybunach stadionów. Wcześniej stroniący od polityki białoruscy kibice, nieoczekiwanie stanęli po stronie Ukrainy, przeciwko Rosji. Wywieszają transparenty i skandują hasła podczas meczów, zapożyczone od „Prawego Sektora”. Jaki kierowały nimi motywy?
Od piłki nożnej do polityki
– Od dawna wiadomo, że to subkultury kibiców są najbardziej podatne na werbunek bojówkarzy walk politycznych. Co do zasady, w roli ideologicznej „przynęty” występują zawsze skrajnie prawicowe idee. Środowiska fanów sportu mobilizują się na uliczne zamieszki chętnie i licznie.
Wśród najbardziej uderzających przykładów – szturm 19 września 2006 w Budapeszcie, gdy fani i neonaziści zaatakowali budynek telewizji, a po drodze do niego zbezcześcili pomnik żołnierzy radzieckich, oraz atak na ambasadę rosyjską 11 listopada 2013 roku podczas marszu w Dniu Niepodległości w Warszawie.
Na ukraińskim Majdanie główną rolę odegrali kibice. W miastach południowo-wschodniej Ukrainy, to właśnie kibice piłkarscy stworzyli fundament bojówek opozycji, brali udział w zajęciu budynków administracji regionalnych, a potem dławili „rosyjską wiosnę”. Uliczne samosądy nad „antymajdanowcami” 27 kwietnia w Charkowie i 2 maja w Odessie…. Później kibiece aktywnie zaangażowali się w zbieranie pieniędzy i amunicji dla batalionu (obecnie – pułku) „Azow”, a część ich działaczy dołączyło do sił paramilitarnych w Donbasie. W sieciach społecznych, można zobaczyć wiele zdjęć, gdzie bojownicy „Azowa” w kamuflażu i kominiarkach dumnie pozują z transparentami z symbolami swoich klubów piłkarskich.
Międzynarodówka ultraprawiowa
Ponieważ ruchy kibicowskie sąsiednich krajów są ze sobą ściśle związane, w tym poprzez wspólny udział w koncertach ultraprawicowych zespołów, które stanowią bazę ideologiczną tej subkultury (np. aktywnie wspierająca „Prawy Sektor” i Majdan grupa „Sokira Peruna”, posiada ogromny autorytet w środowisku białoruskich neonazistów). Nie ma w tym nic dziwnego, że równocześnie, wraz z wydarzeniami w Kijowie, gesty poparcia dla prawicy na barykadach Majdanu popłynęły od białoruskich kibiców.
Jako pierwsi wystąpili fani mińskiego „Dynamo”. 22 stycznia 2014 w jednej z grup w sieci społecznych, skupiającej miłośników „starej szkoły”, z nostalgia wspominającej modę i muzykę skinhedów, pojawiły się zdjęcia dużego banneru, jaki zawisł na ulicach stolicy Białorusi, z napisem „Ukraina, jesteśmy z tobą!”. Napis na banerze zilustrowany został skrzyżowanymi flagami żółto-niebieską i biało-czerwono-białą ( …) Pięć dni później z takim samym performance wystąpiła grupa kibiców borysowskiego BATE, publikując swoje zdjęcia z biało-czerwono-białą flagą i transparenty: „Trzymaj się Ukraina! Jesteśmy z wami” i „Bohaterom chwała!”.
Po zwycięstwie Majdanu, zapewnionego w dużej mierze przez „Prawy Sektor”, wsparcie rewolucyjnie nastawionych sąsiadów na białoruskich trybunach była już coraz silniejsza. Miejscowi „antysystemowcy” ze środowiska kibiców, dostrzegli w Euromajdanie doskonały przykład tego, jak zniszczyć machinę państwową, w tym – tak bardzo niekochaną przez nich milicję.
11 kwietnia 2014, na wyjazdowym meczu mińskiego „Dynamo”, w Soligorsku, fani stołecznego klubu w pierwszej połowie meczu skandowali znane hasła OUN- UPA. Po meczu najgłośniej skandujący został aresztowany (dostał trzy dni aresztu i 3,5 mln rubli białoruskich).
I dalej dziennikarz przytacza kolejne przykłady jak zideologzowani fani białoruskich klubów piłksrskich ośmielaja się wynachiwać na stadione biao- czerwono- białymi flagami, tudzież podnoszą okrzyki antyputinowskie.
Żurnalista oburza się gestem białoruskich kibiców i oskarża ich o radykalizm, gdy 8 września 2014 podczas meczu Białorusi z Luksemburgiem, kibice białoruscy rozpostarli ogromny baner przypominający o 500 –rocznicy zwycięskiej bitwy Wielkiego Księstwa Litewskiego nad armią księstwa moskiewskiego. – Taki oto gest w stronę Rosji – pisze zawiedziony autor. – Białoruska opozycja ustami Białoruskiego Frontu Narodowego oświadczyła, że „zwycięstwo pod Orszą na długi czas zatrzymało agresję Moskwy, a ta stała się znów aktualna teraz, po 500 latach, gdy stary wróg znów podnosi głowę”.
„Białoruski nacjonalizm – jako wyraz protestu przeciwko władzy stał się wśród białoruskich kibiców trendy, nową modą, – miał powiedzieć „lencie.ru” jeden z anonimowych fanów.
– Symbole protestu dzisiaj, to „mowa” ( język białoruski – red.), której nie znają, i „białoruska łacinka”, (alfabet – red), którym nigdy nie będą się posługiwać, herb – wyszywanka, ale najważniejsze, to ślepa nienawiść do wszystkiego co ruskie i do państwa rosyjskiego.
Większość fanów, według anonimowego informatora, wspierało Majdan i ATO, ponieważ widzą w tym przykład tego, jak młodzi ludzie „z dołów” wywalczyli sobie prawo do decydowania o swoim losie, i losie swojego państwa. Ich bożkami są uzbrojeni ludzie, decydujący kto będzie żył, a kto umrze. I nie ma znaczenia, jakie konsekwencje będzie to miało, i jaka przyszłość ich czeka.
Tak wię, po raz pierwszy od drugiej połowy lat’90, kiedy to przeciwko Aleksandrowi Łukaszence wystąpiły wielotysięczne tłumy bojowników Białoruskiego Frontu Narodowego, białoruska opozycja znów ma do dyspozycji wielotysięczny, dobrze zorganizowany, przywykły do walki i podzielający antyrosyjskie poglądy – aktyw młodzieżowy . A w przypadku nowych masowych protestów, które, tak jak 19 grudnia 2010, mogą się przerodzić się w starcia z milicją i szturm na budynki rządowe, będzie miała swój potężny „Prawy Sektor”. A jeśli chodzi o Rosję, to już teraz ruchy kibicowskie znalazły się pod silnym wpływem ideologicznym ze strony nie tylko ukraińskich, ale również białoruskich kibiców.
Kresy24.pl za “Białoruski Partyzant”

