Rosyjska kampania propagandy i dezinformacji znacznie przybrała na sile, odkąd w 2014 roku Rosja anektowała Krym – powiedziała rzeczniczka NATO. Rosyjskie media, takie jak Sputnik i telewizja RT, publikowały w tym czasie fałszywe informacje – dodała.
Wykorzystywanie przez Kreml telewizji i internetu do szerzenia nieprawdziwych informacji budzi coraz większe obawy wśród wysokich rangą przedstawicieli NATO i Unii Europejskiej – pisze agencja Reutera.
– NATO stoi w obliczu znaczącego nasilenia rosyjskiej propagandy i dezinformacji, odkąd Rosja dokonała nielegalnej aneksji Krymu – podkreśliła rzeczniczka Sojuszu północnoatlantyckiego Oana Lungescu.
Przypomniała, że od trzech lat funkcjonuje specjalna strona internetowa, która zbiera i odpowiada na mity powielane przez takie tuby medialne Kremla, jak wielojęzyczna telewizja Russia Today czy międzynarodowa agencja prasowa Sputnik, od kilku lat obecna również w Polsce.
Najnowszy przykład szerzenia przez Rosję dezinformacji miał miejsce w lutym, gdy rosyjski portal informacyjny life.ru opublikował sfabrykowane nagranie głosowe rzekomej rozmowy sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga z rosyjskim performerem, podającym się za prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę.
– Takiej rozmowy nigdy nie było, to oczywisty przykład dezinformacji – zaznaczyła Lungescu.
A władze rosyjskie systematycznie odrzucają oskarżenia, jakoby dążyły do ingerowania w wewnętrzne sprawy innych państw.
Kresy24.pl za tvp.info

