16 lutego w godzinach wieczornych na białorusko – polskim przejściu granicznym w punkcie kontrolnym “Beresowica” rozgrywały się sceny jak z filmu sensacyjnego. 44 – letni Rosjanin próbował szturmem wziąć szlaban, taranując infrastrukturę graniczną samochodem marki fiat z prędkością 12 km/h. To cud, że nikogo nie zabił.
Strona internetowa białoruskiej Państwowej Straży Granicznej informuje, że 16 lutego o godzinie 21.13 funkcjonariusze pełniący dyżur w punkcie kontroli granicznej w Berestowicy podjęli błyskawiczną akcję, widząc nadjeżdżający z dużą prędkością od strony Brześcia samochód.
Kierowca nie reagował na żadne wysyłane do niego sygnały, więc musieli szybko zdecydować o rozłożeniu kolczatki. Zanim pojazd zatrzymał się na kolcach, wbił się centralnie w zamknięty szlaban. Uszkodzenia samochodu Rosjanina są duże, sam kierowca nie odniósł poważniejszych obrażeń (oprócz siniaków i otarć).
Służba graniczna zwraca uwagę, że w chwili, gdy Rosjanin szturmował granicę, na przejściu granicznym trwała kontrola paszportowa, na odprawę czekał autobus pełen pasażerów.
“Zuchwałe i aroganckie działania sprawcy, mogłyby doprowadzić do nieodwracalnych tragicznych w skutkach konsekwencji i dużej liczby ofiar” – czytamy w komunikacie.
Pogranicznicy białoruscy wezwali na miejsce zdarzenia milicję i karetkę pogotowia, ale Rosjanin odmówił hospitalizacji. Przewieziono go do najbliższego punktu medycznego w celu wykonania testów na obecność alkoholu i narkotyków we krwi. Wyniki na razie nie są znane. Strona internetowa służby granicznej nie podaje informacji, o ewentualnej pomroczności sprawcy.
Obecnie w punkcie kontrolnym działa grupa operacyjna, a obywatel rosyjski przebywa w grodzieńskim areszcie oddziału granicznego. Za umyślne usiłowanie nielegalnego przekroczenia granicy państwowej za pomocą pojazdu mechanicznego, grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności.
Kresy24.pl/AB


