Ukraiński wywiad wykradł dokumenty rosyjskie, z których wynika, że dowództwo rosyjskiej armii szykuje się do zmasowanego uderzenia z powietrza. W rejon granicy przerzucane są myśliwce Mig-29 i Mig-31 oraz stacje radiolokacyjne.
Te dokumenty dostarczyli nam “przyjaciele z sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Ich analiza nie budzi cienia wątpliwości. Rosja przerzuca dużą część swoich sił powietrznych w bezpośrednie sąsiedztwo granicy z Ukrainą – podają ukraińskie służby.
Z wykradzionych rosyjskich dokumentów wynika, że myśliwce są kierowane na lotnisko Millerowo w Obwodzie Rostowskim. W ręce ukraińskie wpadła m.in. notatka dowódcy jednostki wojskowej 69806-2 w tej sprawie, tablica gotowości załóg lotniczych, plany transportu zaopatrzenia dla baz lotniczych i spisy osobowe rosyjskiej bazy lotniczej “Sokół” w Permie, skąd startują samoloty do Millerowa.
Przerzut samolotów jest maskowany rzekomymi rosyjskimi ćwiczeniami wojskowymi na poligonie “Aszułuk” w Obwodzie Astrachańskim, gdzie Millerowo ma jakoby służyć tylko jako punkt międzylądowania. Z tego lotniska samoloty dalej już jednak nie lecą. Przewożone tam są także stacje radiolokacyjne.
Dyslokacja samolotów może wskazywać, że Rosjanie planują ofensywę w Obwodzie Ługańskim, nie zaś na samym południu, na kierunku Mariupola. Centrum dowodzenia atakiem lotniczym będzie się prawdopodobnie znajdować właśnie w Millerowie.
Przypomnijmy, że w trakcie poprzedniego rosyjskiego uderzenia, w wyniku którego armia Ukrainy została zepchnięta do defensywy, Rosjanom udało się zniszczyć ukraińskie stacje radiolokacyjne na wschodzie kraju. W wyniku tego armia ukraińska utraciła w tym rejonie kontrolę nad przestrzenią powietrzną i nie mogła skoordynować własnych kontruderzeń lotniczych.
Kresy24.pl / glawred, Charter97



