Sześciorgu polskim dyplomatom, którzy zamierzali przekroczyć granicę rosyjsko-białoruską odmówiono prawa wjazdu na terytorium Rosji. Jak podaje agencja Ria Nowosti, do zdarzenia doszło 17 stycznia na Smoleńszczyźnie, na przejściu granicznym „Krasnaja Gorka”.
Dyplomatów zawrócono na stronę białoruską, ponieważ, jak tłumaczyła rosyjska straż graniczna “w tym miejscu nie ma punktu kontroli osób trzecich, spoza Rosji i Białorusi”. Rosjanie poradzili Polakom podróżującym dwoma samochodami na numerach dyplomatycznych, aby próbowali wjechać przez obwód briański albo pskowski, czyli w sąsiednich rejonach.
– Tam nie ma jednostek służby celnej Białorusi – powiedział przedstawiciel Służby Granicznej dla rejonu smoleńskiego Aleksander Laznienko. Jak podkreślił, służby tego kraju nie prowadzą kontroli granicznej na granicy białorusko-rosyjskiej. Tam fizycznie nie ma oddziałów Państwowego Komitetu Granicznego Republiki Białorusi – podkreślił rozmówca agencji.
Przedstawiciel Państwowego Komitetu Granicznego Białorusi powiedział we wtorek RIA Novosti, że białoruscy pogranicznicy nie przeszkadzali polskim dyplomatom w przekroczeniu białorusko-rosyjskiej granicy. –To pytanie nie do nas, powiedział sugerując, że za odmową wjazdu stoją wyłącznie Rosjanie.
Kresy24.pl/fot: commons.wikimedia.org © Creative Commons


