
Rosyjski system informatyczny nie był przygotowany na 3-cyfrowe ceny paliw i zwyczajnie się zablokował.
Prywatne stacje benzynowe w Rosji, niezwiązane z dużymi koncernami, zaczęły sprzedawać benzynę i olej napędowy po 120-140 rubli za litr, czyli już prawie po 2 dolary – donosi The Moscow Times, powołując się na dane Reutersa z sieci paliwowych.
Dla porównania – przed obecną falą zmasowanych ataków ukraińskich dronów na rosyjskie rafinerie ceny te oscylowały na poziomie 50-65 rubli. Na stacjach należących do koncernów regulowane odgórnie ceny benzyny i diesla są wprawdzie niższe, ale problem polega na tym, że… najczęściej paliwa tam nie ma, a kiedy się pojawia – znika błyskawicznie.
“Wysokie ceny nie zniechęcają klientów, którzy tankują, gdzie się da, gdy wszędzie dookoła widzą nieczynne stacje należące do koncernów” – mówi Reutersowi jeden z handlowców. Przed stacjami tworzą się kilometrowe kolejki.
Ceny na małych benzynówkach zbliżyły się do 100 rubli już dwa tygodnie temu i pewnie już wtedy przebiłyby ten poziom, gdyby nie fakt, że oprogramowanie nie było przygotowane do liczb 3-cyfrowych. Nikomu w Rosji nie mieściło się bowiem w głowie, że paliwo może tyle kosztować. Teraz oprogramowanie zmieniono i ceny natychmiast poszybowały.
W hurcie dostawy benzyny i oleju napędowego z rafinerii spadły 2-3-krotnie w stosunku do czerwca ubiegłego roku. Popyt znacznie przewyższa podaż, paliwa są rozchwytywane “na pniu” i większość zleceń kupna pozostaje niezrealizowana.
Sytuację na rynku pogarsza fakt, że z powodu trudności z transportem, od hurtowego zakupu do pojawienia się benzyny na stacji mija niekiedy nawet 30 dni. Często traderzy celowo opóźniają dostawy bo wiedzą, że za kilka dni sprzedadzą drożej. A jeśli ktoś chce benzynę “na już” musi zapłacić na giełdzie hurtowej podwójnie.
Media donoszą, że w Rosji pojawił się też czarny rynek paliw, a władze szeregu regionów z powodu braku benzyny zamykają kolejne połączenia komunikacyjne. Dziś podano informację, że z powodu braku paliwa przestały kursować… statki na syberyjskich rzekach. Przewoźnicy zapowiadają, że będą tam obsługiwać tylko najważniejsze połączenia promowe.




Dodaj swój komentarz