
Collage / fot: st. chor. szt. A.Roik – DORSZ / M.Kuzuwkow – TASS / fotokto.ru
Mieszkańcy Polski otrzymają na swoje telefony powiadomienia SMS o startach samolotów podczas rosyjskich ataków na Ukrainę
Kiedy polskie myśliwce wzbiją się w powietrze z powodu zagrożenia za wschodnią granicą, mieszkańcy Polski zostaną o tym powiadomieni za pomocą wiadomości SM, poinformowała w poniedziałek 10 sierpnia wiceminister obrony narodowej Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej w rozmowie z Wirtualną Polską .
Takie novum to efekt incydentu z 30 lipca, kiedy rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 naruszył polską przestrzeń powietrzną i spadł w województwie lubelskim.
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w komentarzu dla portalu Wirtualna Polska stwierdziła, że 30 lipca system wojskowy zareagował prawidłowo, zaś system ostrzegania cywilnego jest obecnie udoskonalany.
W nocy 30 lipca wojska państwa agresora, Federacji Rosyjskiej, użyły 358 środków ataku powietrznego do zmasowanego ataku na Ukrainę. Po raz pierwszy od czterech miesięcy Rosjanie zaatakowali zachodnie obwody
Podczas tego, potężna eksplozję usłyszeli także mieszkańcy województwa lubelskiego. Premier Tusk przyznał, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł go przed planowanym masowym atakiem rosyjskim, ale nie podzielił się ta informacją z Polakami.
Na miejsce zdarzenia jako pierwsi dotarli dziennikarze, a polska policja potwierdziła, że znalazła krater i szczątki rosyjskiego pocisku rakietowego.
31 lipca Polska oficjalnie poinformowała , że obiekt, który spadł na Lubelszczyźnie, był rosyjskim pociskiem manewrującym Ch-101.
Tymczasem rosyjska propaganda próbuje wykorzystać incydent do podsycania napięć między Warszawą a Kijowem – alarmuje Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy. W mediach społecznościowych, przede wszystkim na TikToku, pojawiają się filmy wygenerowane przy użyciu sztucznej inteligencji, które pod pozorem humorystycznych materiałów rozpowszechniają fałszywe informacje na temat zdarzenia.
Autorzy tych nagrań próbują przekonać odbiorców, że pocisk, który spadł w Polsce, w rzeczywistości był ukraiński i został jedynie „zamaskowany” jako rosyjski, a za cały incydent odpowiedzialność ponosi strona ukraińska.
Według ukraińskiego Centrum tego rodzaju materiały mają konkretny cel – wpłynąć na opinię publiczną w Polsce, narzucić odbiorcom zmanipulowaną wersję wydarzeń oraz wywołać nieufność i napięcia w relacjach polsko-ukraińskich. Szczególną uwagę zwraca fakt, że część dezinformacyjnych nagrań została przygotowana w języku polskim, co ma zwiększyć ich wiarygodność i ułatwić dotarcie do polskich użytkowników.



