W swoim przekazie propagandowym, uproszczonym, prymitywnym, Rosja zawsze jest wyzwolicielem, obrońcą, a nigdy agresorem.
Statystyczny Rosjanin nie istnieje. To pewna fikcja, do badania świadomości wiedzy historycznej mało użyteczna – mówi politolog i sowietolog prof. Włodzimierz Marciniak w rozmowie z idziemy.com.pl pytany o wiedzę statystycznego Rosjanina o tym, co wydarzyło się w Polsce 15 sierpnia 1920 oraz 17 września 1939 roku.
Przeciętny Rosjanin nie wie nic ani o jednym, ani o drugim wydarzeniu. Może jedynie z grubsza kojarzyć, że w 1920 r. była wojna polsko-bolszewicka. W 1939 r. zaś miało miejsce przyłączenie terenów, które Rosjanie nazywają zachodnią Ukrainą i zachodnią Białorusią. Jeśli przeciętny Rosjanin coś kojarzy, to pakt Ribbentrop-Mołotow, a nie agresję na Polskę. To już bowiem jest dla Rosjan wiedza zbyt szczegółowa, uzupełniająca informacje o pakcie. O tym układzie mówi się w mediach, zresztą na ogół w duchu obronnym i często nazywa się go paktem Hitler-Stalin. Pamięć może być z grubsza na Białorusi i Ukrainie, bo w końcu te państwa są beneficjentami agresji sowieckiej z 1939 roku – mówi prof. Marciniak. (WIĘCEJ)
Kresy24.pl/idziemy.com.pl
