Kadrowi oficerowie rosyjscy zastępują lokalnych przywódców separatystycznych oddziałów na wschodzie Ukrainy i chcą podporządkować jednemu centrum dowodzenia wszystkie walczące tam ugrupowania – podają ukraińskie media, powołując się na dane ukraińskiego wywiadu.
W rejon Gorłowki pojawiło się około 300 rosyjskich wojskowych w nieoznakowanych mundurach. Wzięli miasto pod kontrolę. Są doskonale wyposażeni i uzbrojeni.
„Po ich przybyciu gwałtownie zmniejszyła się liczba miejscowych terrorystów” – informuje koordynator grupy Informacyjny Opór, Dmytro Tymczuk.
Jednocześnie z danych operacyjnych przywoływanych przez media wynika, że na terenie obwodu ługańskiego, w części kontrolowanej przez separatystów coraz intensywniej działa ruch oporu przeciwko rosyjskiej okupacji.
Z informacji biura prasowego Operacji Antyterrorystycznej wiadomo, że w nocy z czwartku na piątek separatyści ostrzelali z moździerzy i granatników port lotniczy Doniecka, okolice Czornuchinego, miejscowości: Stary Ajdar, Zołote, Popasna, okolice Wuhłehirska oraz Czermałyka. Ugrupowania zbrojne pięciokrotnie otwierały artyleryjski ogień, między innymi dwukrotnie z polowych wyrzutni rakietowych Grad. Z artylerii ostrzelano stanowiska wojsk rządowych Ukrainy w rejonie kopalni „Połtawska”, Leninowskiego i Oleniówki. Z polowych wyrzutni rakietowych ostrzelano Zołote oraz Olchowatkę”. W czwartek1 stycznia w strefie Operacji Antyterrorystycznej rosyjscy najemnicy 12 razy dokonali prowokacyjnych ostrzałów stanowisk ukraińskich wojskowych. Najtrudniejsza sytuacja była w okolicach Debalcewa. Dzisiaj (2 stycznia) z artylerii i „Gradów” ostrzelane został pozycje Ukraińców poe Mariupolem.
Kresy24.pl
