Do dawnej kopalni “Junkom” koło Jenakijewa w Donbasie, gdzie w czasach ZSRR zdetonowano pod ziemią bombę jądrową, wdziera się woda z sąsiedniej kopalni “Juzowska”, w której dwa dni temu nastąpiła katastrofa – alarmują ekolodzy i eksperci górnictwa. Służby ratunkowe separatystów nie są w stanie powstrzymać zalania potężnej radioaktywnej jamy pod kopalnią.
“Skażona woda ze starych radioaktywnych szybów zacznie się wkrótce przedostawać do pobliskiej rzeki Buławinki, która wpada do Morza Azowskiego. To będzie katastrofa ekologiczna na wielką skalę. Zostanie skażony cały Donbas, część Rosji, a potem Morze Azowskie i Czarne” – ostrzegają ekolodzy z organizacji “Donbas SOS”.
Eksperci potwierdzają: zagrożenie jest realne. Do skażenia obu mórz może dojść już na początku 2017 roku – pisze Obozrevatel. Kopalnia “Juzowska”, w której 30 czerwca woda przerwała podziemne chodniki, zabijając dwóch górników, jest już całkowicie zatopiona. Woda zaczyna wpływać do sąsiedniej skażonej radioaktywnie nieczynnej kopalni “Junkom”.
“Wypompowujemy wodę z “Junkomu”, ale jej poziom mimo to gwałtownie rośnie, gdyż napływają wody z sąsiednich nieczynnych kopalń. Z nich nie możemy już pompować, gdyż tam pompy dawno już zalało. Strumienie wody pod ciśnieniem przerywają kolejne chodniki i tłoczą metan” – informuje ekspert przedsiębiorstwa Ukruglerestrukturyzacja odpowiedzialnej za akcję ratunkową.
W kopalni “Junkom” (Jużnyj Kommunar”) znajdował się w czasach ZSRR tajny wojskowy obiekt, w którym w 1979 roku armia sowiecka dokonała podziemnego wybuchu jądrowego pod kryptonimem “Kliważ”. W wyniku tego na głębokości 900 m powstała potężna jama-kapsuła całkowicie wypełniona produktami rozpadu radioaktywnego.
Już na 7 lat przed katastrofą w Czarnobylu wśród mieszkańców okolic “Junkomu” stwierdzono gwałtowny wzrost śmiertelności. W końcu obiekt całkowicie zamknięto. Dotychczas jednak woda się tam nie dostawała, więc zagrożenie nie rosło.
Kiedy jednak w wyniku wojny wstrzymało pracę ponad 10 kopalń Jenakijewa, Gorłowki i Dzierżyńska poziom podziemnych wód w całej okolicy zaczął się podnosić, aż w końcu przerwały one podziemne chodniki i zaczęły spływać ze wszystkich kopalń do “Junkomu”. Wtorkowa katastrofa w “Juzowce” gwałtownie przyspieszyła ten proces.
“Na podstawie prędkości napływania wody obliczyliśmy, że już za rok, najpóźniej dwa, podziemne wody z “Junkomu” przedostaną się do pobliskiej rzeki Buławinki” – przewiduje ukraiński ekspert-geolog, który chce zachować anonimowość, gdyż jego rodzina mieszka na terenach kontrolowanych przez separatystów.
“Te wody nie muszą nawet wypływać na powierzchnię, wystarczy, że podniosą się do poziomu 300 m pod ziemią. Grunt zacznie się rozmywać, powstanie radioaktywne bagno. Wszystkie okoliczne domy zaczną się zawalać.
Ale nie to jest najgorsze. Poziom wody w Buławince podniesie się gwałtownie i zaleje pobliskie składowisko trującego żużlu z Jenakijewskich Zakładów Metalurgicznych. W efekcie skażona radioaktywnie, a potem dodatkowo trującym żużlem Buławinka popłynie do Morza Azowskiego, którego wody łączą się z Morzem Czarnym.
Skażonej wody będzie tyle, że mała Buławinka zamieni się w żeglowną rzekę” – kończy ponurym żartem swoją straszną prognozę ukraiński ekspert. Podobnego zdania jest większość jego kolegów, z którymi rozmawiali dziennikarze.
Niektórzy eksperci do puli nadchodzących nieszczęść dorzucają jeszcze gwałtowne zasolenie gleby w okolicy nieczynnych kopalń, pogorszenie jakości wody i w końcu – możliwość zawalenia się nawet całych miast na skutek rozmycia gruntu.
Teraz nie warto więc już chyba pytać czy w Donbasie nastąpi Apokalipsa, tylko kiedy to się stanie – 2016, 2017?
Kresy24.pl / Obozrevatel

