Przemyśl stał się miejscem, w którym firmy ukraińskie na masową skalę dopuszczają się oszustw. Nikt w Przemyślu nie sprawdza, co się dzieje z cudzoziemcami, którzy wjechali do Polski ze wschodniej strony – pisze na swoim blogu ks. Isakowicz Zaleski.
Najwyższa Izba Kontroli wraz z Państwową Inspekcją Pracy przeprowadziły kontrolę dotyczącą zatrudniania cudzoziemców w Polsce. Pretekstem była rosnąca lawinowo liczba wydawanych pozwoleń na pracę w ramach ułatwionej procedury. Do raportu dotarł portal Onet.pl.
Przeprowadzona przez NIK wyrywkowa kontrola 1478 zezwoleń lub oświadczeń wydanych dla 10 firm wykazała, że ponad 80 proc. cudzoziemców, którzy przekroczyli granicę Polski, w ogóle nie podjęło legalnego zatrudnienia.Przedstawione przez NIK przykłady robią wrażenie. Podczas kontroli w Powiatowym Urzędzie Pracy w Przemyślu, kontrolerzy przeanalizowali 13 działających w Polsce firm, których właścicielami byli obywatele Ukrainy. Od 2013 r. do połowy 2015 r. złożyły one najwięcej — łącznie 2298 — oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcom.
Z informacji uzyskanych z ZUS wynikało tymczasem, że zatrudniły one jedynie 159 cudzoziemców, czyli co czternastego. Inna z firm — która w latach 2013 – 2014 ściągnęła do Polski 183 osoby — nie zatrudniła żadnego cudzoziemca! Według onetu, zgodę na ściąganie obcokrajowców dostawały firmy, które nie miały zamiaru ich legalnie zatrudnić.
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u: https://www.facebook.com/semperkresy/
Kresy24.pl/isakowicz.pl/ fot:portalprzemyski.pl/onet.pl.

