
Flaga ZSRR na ulicy Melitopola. Fot. https://www.facebook.com/MelitopolNews/
W okupowanym Melitopolu rosyjscy okupanci uporczywie, ale z marnym skutkiem, lansują sowiecką propagandę. Poinformował o tym przewodniczący Rady miejskiej Melitopola Iwan Fiodorow.
Informacje o sytuacji w mieście otrzymał od mieszkańców Melitopola, którzy przebywali w mieście od początku rosyjskiej okupacji.
„Dziś opór tylko rośnie. Nawet ci ludzie, którzy początkowo zgadzali się z rosyjską okupacją, są już dziś niezadowoleni z sowieckich narracji, które raszyści próbują promować. To nie są nawet narracje rosyjskie, ale narracje Związku Radzieckiego” – poinformował.
Opowiedział też, jak minął dzień Rosji w okupowanym Melitopolu. Według Fiodorowa nikt nie przybył, aby „świętować” to wydarzenie, w centralnym parku miejskim było mniej ludzi niż w czasach pokojowych. Rosjanie próbowali uroczyście wręczać rosyjskie paszporty, ale znalazło się tylko 15 osób, które chciały je przyjąć.
„Zwieńczeniem „święta” była prowokacja zorganizowana przez samych okupantów – eksplozja pod urzędem w centrum miasta. W tym budynku znajduje się obecnie tzw. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. To miejsce jest mocno strzeżone przez uzbrojonych osobników, dlatego też zwykli mieszkańcy nie mogą tam wejść. Wybuch nastąpił w śmietniku przy wejściu do tego budynku pod koniec uroczystości. Oczywiście Rosjanie obwinili za to ruch partyzancki” – zrelacjonował.
Fiodorow twierdzi, że podczas tej eksplozji ranni zostali zarówno cywile, jak i kolaboranci, których okupanci nie po raz pierwszy próbują „uprzątnąć”.
Opr. TB, https://www.youtube.com/c/MediaCenterUkraine



