“Nie ma bardziej czystego i bardziej uporządkowanego kraju w Europie niż Białoruś, a pan Łukaszenko wcale nie musi fałszować wyborów, by je wygrać (…).W sklepach można kupować wszystko czego dusza zapragnie, jest wysokiej jakości żywność, zdrowy chleb i polędwice”, – tymi słowy zachwalał Białoruś i warunki prowadzenia tam biznesu Henryk Siodmok, prezes grupy Atlas obecnej na białoruskim rynku od 2009 roku.
Materiał pochodzi z konferencji “Polska – Białoruś, wspólne dziedzictwo, wspólna odpowiedzialność”, która odbyła się 17.03.2017 w Warszawie. Kiedy w Mińsku trwało pałowanie opozycji, Henryk Siodmok, prezes zarządu polskiego producenta chemii budowlanej grupy Atlas SA, która zbudowała na Białorusi kilka fabryk, przedstawił Białoruś jako raj dla biznesu, w którym urzędnicy „nie biorą łapówek”.
„Jasne oczywiście, za prawami człowieka za wszelkimi prawami jestem, – mówił Siodmok. – Ale mnie się wydaje, że tam 80 proc. praw jest zrealizowanych. Tam jest jedna zasada: w gospodarce róbcie co chcecie, rozwijajcie ten kraj. Tylko nie zajmujcie się za bardzo polityką. Bo dla polityki ktoś inny ma zarezerwowaną wyłączność. A czy w krajach demokratycznych tutaj w Europie jest inaczej? Czy jest inaczej? Czy ktoś dobrowolnie oddaje władzę? Mieliśmy głosowanie demokratyczne niedawno w Brukseli, nie? (tu rozległy się oklaski)”. Ciekawe, co na to Białorusini?
Kresy24.pl/youtube.com
