Tylko w ciągu dwóch dni obszar objęty ogromnym pożarem na rosyjskiej Syberii zwiększył się prawie 20-krotnie z 3 do 58 tys. ha. Najnowsze dane ze środy rano mówią o co najmniej 1000 ofiar, w tym 23 śmiertelnych. Wśród nich są dzieci.
Jak podaje agencja Xinhua, pożar rozprzestrzenia się w wielu kierunkach – przekroczył m.in. granicę z Chinami, czyniąc tam ogromne spustoszenia. W regionie Mongolii Wewnętrznej na północy Chin spłonęło już 85 domów i 50 samochodów. Po obu stronach granicy płoną również lasy.
W Rosji epicentrum ognia to autonomiczna republika Chakasji i Kraj Zabajkalski. Kilka ognisk pożarów stwierdzono też w Kraju Krasnojarskim, w Buriacji, Republice Tuwa, Obwodzie Irkuckim i na Ałtaju. Dotychczas pożar objął co najmniej 38 miejscowości, doszczętnie spłonęło 1200 domów, m.in. w Nowokursku, Sabince, Nowojenisejsku, Dmitrijewce, Krasnopolu.
Rosyjskie Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych ostrzega, że z powodu porywistego wiatru pożary mogą objąć także Obwód Amurski. Przypomnijmy, że według rosyjskich władz, przyczyną pożaru, który zaczął się w Chakasji, było niefrasobliwe wypalanie traw przez miejscową ludność. W internecie pojawiło się wideo pokazujące z lotu ptaka obraz spustoszeń w Chakasji:
Kresy24.pl


