
Petro Gudzowaty. Upamiętnienie w Botyniu
Zamiast tonować emocje, Ukraińcy idą w stronę coraz wyraźniejszej heroizacji postaci związanych z UPA. W miejscowości Botyń na Wołyniu odsłonięto pamiątkowy krzyż poświęcony jednemu z dowódców UPA – formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo na polskiej ludności Kresów. Co szczególnie bulwersujące, uroczystość odbyła się w miejscowości, w której w 1943 roku Ukraińcy zamordowali Polaków uprowadzonych z innych miejscowości.
W niedzielę w Botyniu na Wołyniu odbyła się ceremonia odsłonięcia krzyża ku czci Petra Gudzowatego, ps. „Oczeretenko”, jednego z dowódców Ukraińskiej Powstańczej Armii. W ukraińskich mediach przedstawiano go jako „legendarną postać” i „legendarnego dowódcę”, pomijając niezwykle kontrowersyjny kontekst historyczny związany z działalnością UPA.
Informację o uroczystości przekazał na Facebooku Jurij Juzycz – historyk i propagator ukraińskiego skautingu. Co znamienne, nie próbuje on nawet łagodzić roli „Oczeretenki” w wydarzeniach na Wołyniu. Wręcz przeciwnie. Nawiązując do aktualnych relacji polsko-ukraińskich, napisał: „Wołyń. Podczas gdy Białe Orły zmierzają do Warszawy, Płast – ukraińskie harcerstwo – wziął dziś udział w odsłonięciu pomnika jednego z kluczowych dowódców UPA, który zapoczątkował ruch powstańczy na Wołyniu”.
Sam Juzycz przypomina, że Gudzowaty przeszedł szkolenie w batalionie „Nachtigall” pod dowództwem Romana Szuchewycza. Była to jednostka utworzona pod auspicjami Abwehry, złożona z Ukraińców i Niemców, działająca w strukturach Wehrmachtu. To właśnie z tego środowiska wywodziła się część późniejszych kadr UPA.
„Oczeretenko” od początku 1943 roku aktywnie uczestniczył w tworzeniu UPA. Jako instruktor wojskowy organizował i szkolił pierwsze sotnie na Polesiu. Brał również udział w działaniach prowadzonych w rejonie polskich wsi Butejki i Janowa Dolina. Ta ostatnia miejscowość zapisała się w historii jako miejsce jednej z najbardziej przerażających zbrodni na Wołyniu. W czasie napadu przeprowadzonego w Wielkim Tygodniu 1943 roku zamordowano około 600 osób.
Portal republika pl. przytacza relacje świadków i dokumenty IPN, które opisują niewyobrażalne okrucieństwo sprawców. Polaków zabijano nożami, siekierami i widłami, palono żywcem, wieszano, ćwiartowano. Ofiarami były również kobiety, dzieci i niemowlęta. Trudno o bardziej wstrząsający symbol ludobójstwa dokonanego na polskiej ludności Wołynia.
Mimo to na Ukrainie od lat trwa proces wybielania i gloryfikacji sprawców tych zbrodni.
Gudzowaty pełnił funkcję szefa sztabu wojskowego Okręgu Wojskowego „Tiutiunnyk”. Republika przytacza słowa Mieczysława Samborskiego, który w publikacji „Wołyń 1943. Przyczynki do historii wykonawców ludobójstwa na Polakach” opisywał, że struktura ta była ściśle powiązana z Okręgiem Wojskowym „Zahrawa”. To właśnie dowództwo „Zahrawy” odpowiadało za pacyfikację Janowej Doliny i szereg innych antypolskich akcji.
Latem 1943 roku z „Zahrawy” wydzielono specjalną grupę bojową „Borystena”, której zadaniem było wymordowanie Polaków zamieszkujących północne tereny powiatu sarneńskiego. Jak podkreśla Samborski, był to rozkaz likwidacji ostatnich polskich wsi w tym regionie.
Petro Gudzowaty zginął w 1946 roku na terenie powiatu łuckiego. Dziś jednak pamięć o nim jest na Ukrainie nie tylko pielęgnowana, ale wręcz instytucjonalizowana. Jego imieniem ustanowiono stypendium studenckie finansowane przez rodzinę Gudzowatych, a od 2016 roku działa Fundacja Charytatywna im. Petra Gudzowatego „Słowik”, wspierająca ukraińskich żołnierzy i rodziny poległych.
Odsłonięcie nowego pomnika pokazuje, że dla części ukraińskiego społeczeństwa postacie związane z UPA nadal pozostają bohaterami. Dla Polaków są natomiast symbolem jednej z najtragiczniejszych i najboleśniejszych kart XX-wiecznej historii.

Dodaj swój komentarz