W hotelu przy dworcu kolejowym w Ługańsku umundurowani rosyjscy goście z Buriacji hucznie świętowali 9 maja. Wypili z tej okazji bardzo dużo wódki. Radość ze „zwycięstwa” zaowocowała zaprószeniem ognia i hotel zaczął płonąć. Pożar udało się ugasić. Na szczęście obeszło się bez ofiar w ludziach.
Przybysze z Burjacji zjechali tłumnie na obchody „Dnia Zwycięstwa” również do Doniecka, gdzie odnotowano koncentrację dużej ilości sprzętu bojowego i towarzyszących mu 400 rosyjskich żołnierzy, w tym 120 poborowych. Bojownicy z wyraziście azjatyckimi rysami twarzy mają „donieckie” paszporty. Otrzymali je przekraczając granicę rosyjsko-ukraińską na przejściu Gukowo.
Nie sprawdziły się obawy, że będą chcieli uczcić 9 maja salwą armatnią w kierunku centrum miasta, ale obawy przed prowokacjami i przed tym, że uzbrojenie, jakie ze sobą przywieźli, może posłużyć nie tylko do ozdoby, są coraz większe.
Kresy24.pl
