W rejonach Syrii, które wcześniej bombardowało lotnictwo Rosji znaleziono fragmenty bomb kasetowych produkcji rosyjskiej. O znalezisku poinformowała czołowa światowa organizacja praw człowieka Human Rights Watch.
Dowody na stosowanie bomb kasetowych znaleziono m.in. tydzień temu w pobliżu miasta Aleppo. Na razie nie ma pewności, czy bomby zrzuciły samoloty rosyjskie, czy lotnictwo wspieranego przez Moskwę syryjskiego dyktatora Asada. Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że są to bomby produkcji rosyjskiej.
Serwis Bellingcat, zajmujący się śledztwami dziennikarskimi w rejonie konfliktów zbrojnych również rozpoznał fragmenty bomb RBK-500-SPBE-D dawnej produkcji sowieckiej. W internecie pojawiły się też filmy, na których widać moment bombardowania w okolicy miasta Kafar Halab.
Przypomnijmy, że bomba kasetowa jest bronią szczególnie okrutną – eksploduje w powietrzu nad celem, uwalniając kilkadziesiąt do kilkuset mniejszych ładunków o polu rażenia wielkości stadionu piłkarskiego, co może powodować wiele ofiar wśród ludności cywilnej.
Pracownicy organizacji pomagających cywilom w Syrii ostrzegają, żeby nie zbliżać się do terenów, które były wcześniej bombardowane, gdyż mogą się tam nadal znajdować niewybuchy. Niektóre z nich mogą eksplodować wiele godzin, dni, a nawet lat po bombardowaniu.
Dotychczas 111 państw poparło zakaz używania bomb kasetowych. Wśród tych krajów nie ma jednak Rosji, ani Syrii. Bomby kasetowe są też nadal na uzbrojeniu Polski.
Kresy24.pl


