Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg ostrzegł, że NATO będzie traktować naruszenie granic Turcji przez Rosję jako naruszenie granic całego Sojuszu. Tymczasem Bułgaria wzywa samoloty NATO do obrony jej przestrzeni powietrznej.
Zgodę na ochronę nieba nad Bułgarią przez samoloty NATO wyraził właśnie parlament w Sofii. Zaprotestowała przeciwko temu prorosyjska opozycja, która wyraziła zaniepokojenie, że nad krajem pojawią się samoloty Turcji, do której wielu Bułgarów ma niechętny stosunek.
W odpowiedzi szef parlamentarnej komisji obrony Walentin Radew oświadczył, że “władze w Sofii będą same decydować, który kraj ma im pomagać w ochronie powietrznych granic”. “Jeśli będzie trzeba to podpiszemy porozumienie również z Turcją” – podkreślił.
Tymczasem po tym jak tydzień temu rosyjski samolot ponownie wtargnął w turecką przestrzeń powietrzną, NATO podjęło decyzję o rozmieszczeniu w tym kraju wyrzutni rakiet przeciwlotnicznych Patriot. Ponadto do Turcji zostaną skierowane dodatkowe siły lotnicze Sojuszu.
Szef NATO Jens Stoltenberg ostrzega, że kolejny taki incydent z rosyjskim samolotem zostanie potraktowany jako naruszenie granicy paktu Północno-Atlantyckiego. Lider Sojuszu oświadczył też, że intensywne bombardowanie przez rosyjskie lotnictwo opozycji syryjskiej “podważa wysiłki na rzecz pokojowego uregulowania konfliktu w Syrii”.
Zdaniem obserwatorów, działania NATO to reakcja na niedawne groźby szefa rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Nikołaja Patruszewa, który ostrzegł, że jeśli w czasie wojny rosyjsko-tureckiej NATO zacznie pomagać swojemu sojusznikowi, to Rosja uderzy na kraje bałtyckie. Patruszew nie wykluczył też rosyjskiego ataku jądrowego na Turcję.
Według części ekspertów, obecne agresywne działania Władimira Putina wobec Turcji wynikają wyłącznie z chęci zemsty za zestrzelony wcześniej przez tureckie myśliwce rosyjski bombowiec S-24.
“Putin chce koniecznie zestrzelić turecki samolot. Dlatego specjalnie wysyła kolejne swoje samoloty nad Turcję, żeby mieć możliwość strącenia ich samolotu i pała żądzą zemsty za wcześniejsze “poniżenie” – ocenia publicysta Witalij Portnikow.
“Putin w ogóle nie zastanawia się, co będzie na drugi dzień po taki zestrzeleniu lub po zestrzeleniu przez Turcję kolejnego rosyjskiego samolotu. Putina nie interesuje dziś strategia. Jego interesuje zemsta” – ostrzega ekspert.
Kresy24.pl



