Wybory do Dumy Państwowej uda się Rosji przeprowadzić w Kijowie tylko w jednym przypadku: jeśli weźmie miasto siłą – powiedział moskiewski korespondent ukraińskiej agencji UNIAN Roman Cymbaluk na antenie radia „Echo Moskwy”.
“Rosyjskie wojska stoją w Donbasie. Mówicie, że Krym jest Wasz. Organizujecie wybory na okupowanym przez was terytorium. I chcecie je jeszcze w Kijowie przeprowadzać? W tym celu musielibyście Kijów zbombardować. Ze wparciem Zachodu czy bez, musielibyście wypowiedzieć wojnę” – oświadczył Cymbaluk.
Centralna Komisja Wyborcza w Moskwie szacuje, że na terytorium Ukrainy przebywa około 80 tys. rosyjskich wyborców. W najbliższą niedzielę mieli głosować w czterech lokalach wyborczych: w ambasadzie Rosji w Kijowie oraz w placówkach konsularnych w Charkowie, Odessie i Lwowie. Władze w Kijowie postawiły ultimatum: wybory do Dumy Państwowej na terytorium Ukrainy nie będą możliwe, jeśli Rosja nie zrezygnuje z głosowania na zaanektowanym Krymie.
O tym, że władze zakazały rosyjskich wyborów na Ukrainie, kijowskie media poinformowały 10 września. Prezydent Poroszenko polecił szefowi MSZ, by poinformował o tym Moskwę.
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u: https://www.facebook.com/semperkresy/
Kresy24.pl

