“Wezwania są roznoszone nie przez pocztę, ale przez żołnierzy kontraktowych i są wręczane mieszkańcom regionu, którzy znajdują się w rezerwie. Każdy „wezwany” ma nakazane zabranie przyrządów toaletowych, paszportu oraz biletu „wojskowego” (książeczki wojskowej – w której zaznacza się przebieg służby). Polecono dodatkowo pozostawić pełnomocnictwa do odbioru pensji, co oznacza, że nie chodzi tylko o sprawdzenie systemu alarmowego, ale o przeprowadzenie kilkutygodniowych ćwiczeń dla rezerwistów” – informuje portal Defence24.pl powołując się na regionalny kaliningradzki portal Kgd.ru.
Podobne działania odbywają się najprawdopodobniej również w Obwodzie Pskowskim. Tam powołania otrzymali również ojcowie rodzin wielodzietnych. Na portalu mk-pskov.ru pojawił się tekst pod dramatycznym tytułem „Czy zaczyna się wojna?” i pytania: czy jest to po prostu biurokratyczna pomyłka, czy też przemyślane działanie.
Rosyjska administracja uspokaja, że nie ma to nic wspólnego z rozpoczynającym się za kilkanaście dni manewrami Zapad 2017. Oficjalnie weźmie w nich udział kilanaście tysięcy żołnierzy białoruskich i rosyjskich i niepotrzebne są dodatkowe siły.
Więcej na ten temat tutaj.
Oprac. MaH, Defence24.pl
fot. Michaił Michin, CC BY-SA 3.0
