
Wejście do gmachu MSZ w Warszawie. Fot: MSZ/gov.pl
Po tym jak białoruskie MSZ wezwało w piątek polskiego chargé d’affaires w Mińsku Krzysztofa Ożannę i wręczyło mu notę w sprawie rzekomego „aktu szpiegostwa” obywatela RP, stanowczo zareagowała Warszawa.
Wiceszef MSZ Marcin Bosacki zapowiedział w TVN24, że MSZ w najbliższych godzinach lub dniach Polska zareaguje na zatrzymanie naszego obywatela przez KGB na Białorusi.
Bosacki nazwał te działania „antypolską prowokacją reżimu Łukaszenki” i zapowiedział, że w ciągu kilku godzin lub dni ministerstwo zadecyduje, jakie środki podejmie. Stopień tej reakcji w tej chwili ustalamy – wyjaśnił.
Przypomnijmy, strona białoruska zarzuciła polskiemu zakonnikowi z Krakowa, że szpiegował na rzecz ABW. Zdaniem białoruskiej propagandy, polski duchowny miał zostać zatrzymany na gorącym uczynku w chwili, gdy odbierał dokumenty opatrzone klauzula TAJNE, dotyczące rozpoczynających się za kilka dni na Białorusi manewrów wojskowych „Zapad-2025”.
Do sprawy odniósł się też premier Tusk.
– Polskie służby absolutnie wykluczają, by aresztowany Polak miał zdobywać jakiekolwiek tajne materiały – powiedział szef rządu. – Nie ma mowy, żebyśmy akceptowali tego typu prowokacje czy brednie wypowiadane przez stronę białoruską – dodał.
Tusk zaznaczył, że według dostępnych informacji zatrzymany wczoraj zakonnik odwiedzał jedynie znajomego księdza mieszkającego na Białorusi. – „Na razie tyle wiadomo” – podkreślił.
Premier zapewnił, że Polska podejmuje intensywne działania dyplomatyczne w sprawie uwolnienia zakonnika.
– Rozmawiałem o tym z szefem MSZ Radosławem Sikorskim – poinformował Tusk.
Białoruskie MSZ wcześniej oskarżyło zatrzymanego Polaka, księdza Grzegorza Gawła, o „akt szpiegostwa” i przekazało Warszawie notę protestacyjną. Mińsk ostrzegł, że sprawa zostanie poddana „ocenie prawnej”, a Polska powinna powstrzymać się od działań „szkodliwych dla bezpieczeństwa narodowego Republiki Białoruś”.
ba



