Aleksander Łukaszenka wraca do retoryki zagrożenia ze strony sąsiadów. Dziś podczas wideokonferencji Rady Bezpieczeństwa z gubernatorami oświadczył: „w Grodnie powiewają już polskie flagi”. „To niedopuszczalne! Takie rzeczy będą radykalnie zwalczane”, cytuje słowa Łukaszenki jego służba prasowa.
A może dostrzegł solidarność Polaków z Grodzieńszczyzny z ofiarami milicyjnej przemocy na Białorusi.
Łukaszenka wciąż jest przekonany, że ma legitymację społeczną; „absolutnie nie jesteśmy sami, władze mają poparcie, odbywają się wiece…” .
„Jeśli ktoś myśli, że tu władze się ugięły, zachwiały się, to się myli” – powiedział Aleksander Łukaszenka – I chcę powiedzieć, że władze mają na kim polegać. Dlatego nie ustąpimy”.
Wczoraj na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa z udziałem kierownictwa sił zbrojnych i resortów siłowych, uważający się wciąż za prezydenta Łukaszenka powiedział, że wojska przerzucone ze wschodu na zachodnie granice Białorusi, są w pełnej gotowości bojowej.
oprac. ba na podst. euroradio.fm



