Jak informowaliśmy tu, Aleksander Łukaszenka po raz kolejny spotkał się dziś z nowym rosyjskim ambasadorem Michaiłem Babiczem (zaledwie 2 tygodnie minęło od wręczenia listów uwierzytelniających przez dyplomatę). Prezydent zapewnił Rosjanina, że Białorusini wciąż postrzegają jego kraj jako bliskiego sojusznika;
“Kraj i narody Rosji, które zawsze przyjdą na ratunek, jeśli zajdzie taka konieczność. Tym samym i my odpowiemy Rosyjskiej Federacji” – cytuje Łukaszenkę rządowa agencja BelTA.
Dalej prezydent Białorusi podkreślał, oczekując potwierdzenia z ust ambasadora Babicza; “jedna rzecz jest wciąż niewzruszona, i wy to wiecie – jesteśmy suwerennym i niezależnym krajem”.
Przyznał szczerze, że suwerennym i niezależnym państwem Białoruś stała się nie tylko dzięki aspiracjom narodu;
“Tego właśnie chciała Rosja i ówczesne przywództwo Rosji, a obecne przywództwo zadeklarowało ciągłość tego kursu”, powiedział prezydent.
Białoruski przywódca odniósł się też do medialnych spekulacji rosyjskich i białoruskich analityków, którzy zakładają możliwość aneksji Białorusi przez Rosję;
“W XXI wieku mówienie o inkorporacji, o włączeniu Białorusi do Rosji, jest po prostu śmieszne. I nigdy nie słyszałem o tym od obecnego prezydenta Rosji, ani w przeszłości z ust pierwszego prezydenta Rosji”- powiedział Aleksander Łukaszenka.
Zwracając się do ambasadora FR w Mińsku, Łukaszenka wyraził życzenie, by na przekór wszystkim złośliwym krytykom, praca Michaiła Babicza na Białorusi była owocna.
Kresy24.pl/ba

