Kosmiczne plany białoruskiego dyktatora. Aleksander Łukaszenka zamierza przyłączyć się do rosyjskiego programu zagospodarowania Marsa i Księżyca.
O udziale Białorusi w marsjańsko-księżycowych planach Moskwy poinformowała Białoruska Akademia Nauk. Jej przedstawiciel Aleksandr Tuzikow zapewnia, że rozmowy o takiej współpracy już się rozpoczęły.
Jego zdaniem, białoruscy uczeni “mają takie doświadczenie i wiedzę, jakich mogą nie mieć nawet ich rosyjscy koledzy”. Z kolei szef białoruskiego przedsiębiorstwa “Geoinformatyczne Systemy” Siergiej Zołotoj twierdzi, że Białoruś już rozpoczęła produkcję aparatury kosmicznej dla rosyjskich projektów zagospodarowania Marsa i Księżyca.
“Stworzyliśmy m.in. unikalne stanowiska do testowania i produkcji pokrycia statków kosmicznych, które doskonale się sprawdza w gęstych warstwach atmosfery” – zapewnia Zołotoj. Przede wszystkim jednak Białorusini chcą zbudować pojazd do poruszania się po Marsie, czyli “marsochod”.
Aleksander Łukaszenka dawno już zresztą ogłosił, że Białoruś “należy do grona krajów kosmicznych”. Nie wszyscy Białorusini traktują jednak te kosmiczne aspiracje swojego dyktatora poważnie. Na tamtejszych forach pojawiły się już złośliwe tytuły: “Łukaszenka na Marsie, czyli jak wyhodować ziemniaki 225 mln km od Ziemi”.
Kresy24.pl

