Chrobry na Krymie – stare blaszki zamieszane w politykę (historia na wesoło łatwiej wchodzi do głowy).
Na Krymie? No… można tak powiedzieć… Księstwo Tmutarakańskie leżało na Półwyspie Tamańskim i obejmowało koniuszek Półwyspu Kerczeńskiego, a ten jest, jak wiadomo, częścią Krymu. Jednym słowem: chodzi o to miejsce, gdzie Rosjanie most zbudować usiłują.
Chrobry? Tak. Mścisław Chrobry. Naszemu Chrobremu współczesny. Książę tmutarakański i czernichowski, syn Włodzimierza Wielkiego, chociaż niektórzy (na przykład niemieccy handlarze starzyzną) nazywają go Mścisławem Jarosławowiczem. Od roku 1018 nieślubny szwagier Bolesława Chrobrego, przez uprowadzoną Przedsławę. Odebrał nam Grody Czerwieński w roku 1031 (taki drań!), a umarł w 1036, przeżywszy polskiego szwagra o lat 11.
Nie chcę w tym miejscu wikłać się w spór o to, czy Rosjanie pochodzą od Ukraińców, czy też Ukraińcy od Rosjan. Dwóch Żydów, w pewnym kabarecie, tak długo analizowało swoje koligacji, aż ustalili, że pochodzą od siebie nawzajem. W każdym razie Mścisław Chrobry był Rurykowiczem, a w drzewie genealogicznym Rurykowiczów wciąż powtarza się Kijów, Kijów, Kijów… Jak pamiętacie ród Heleny Kurcewiczówny-Scorupco też od Rurykowiczów się wywodził, a przynajmniej tak ludzie gadali. Jeżeli Rosjanie pochodzą od Ukraińców, to będzie znaczyło, że Ukraińcy byli na Krymie wcześniej. Jeżeli natomiast przyjmiemy, że Ukraińcy pochodzą od Rosjan, to Rosjanie byli na Krymie przed Ukraińcami.
W tym miejscu gorąco proszę gniewnych zwolenników jednej i drugiej strony, żeby wykazali się odrobiną poczucia humoru i nie bluzgali za nadto w komentarzach. “Nadmiernie przeklinać zabrania się” – takie ostrzeżenia wywieszane były w odwiedzanych przez dorożkarzy moskiewskich knajpach, jeżeli wierzyć Wańkowiczowi, który był człowiekiem bywałym i świat znającym.
Mścisław Chrobry – nieślubny szwagier Bolesława Chrobrego – bił własne monety. No… nie bił ich osobiście. Ale w Księstwie Tmutarakańskim bito. Żeby kupić blaszkę Bolesława Chrobrego, trzeba pierwej sprzedać samochód. Zakup blaszki Mścisława nie wymaga aż takich poświęceń. Chociaż najpiękniejsze, wczesne egzemplarze, też potrafią zdrowo kosztować. Miłośnicy starzyzny pamiętają o Mścisławie Chrobrym dzięki jego monetom. Normalni ludzie nie pamiętają o nim wcale.
Monety Mścisława Chrobrego były naśladownictwami srebrnych miliarezjonów bizantyjskich Bazylego Bułgarobójcy (976-1025 ne).
To właśnie taka bizantyjska moneta. Fajna, nie? Jakieś 20 milimetrów średnicy i zwykle ponad 2 gramy wagi. Na awersie krzyż i dwaj cesarze pod nim. Napisy alfabetem łacińskim z domieszką greckiego.
A to jest moneta Mścisława Chrobrego. Dość wiernie naśladującą bizantyjski pierwowzór. Jeżeli taka blaszka pojawi się na aukcji, następuje krwawa łaźnia. Te najbardziej zbliżone do pierwowzoru mścisławowe miliarezjony budzą największe pożądanie. Ukraińskie i rosyjskie oligarchy walczą o nie, raniąc się i zabijając (per procura). Ceny jednak i tak nie dorównują cenom polskiego szwagra – Bolesława Chrobrego.
Moneta Mścisława Chrobrego – kolejne stadium. Łacińsko-greckie literki zamieniają się w kropki. Rysunek coraz bardziej prymitywny.
Moneta Mścisława Chrobrego – srebra coraz mnie, rysunek coraz bardziej barbarzyński. Kto ma jednak trochę wyobraźni, ten mimo wszystko dostrzeże dwóch cesarzy pod krzyżem.
Moneta Mścisława Chrobrego – prymityw totalny. Prawie sama miedź. Na awersie krzyż, na rewersie wielkie kropy. Zapewne bita najpóźniej. Może już po śmierci władcy?
Naśladownictwa miliarezjonów Bazylego znajdowane są nawet w Estonii. Jednak to, co pokazałem na obrazkach, przypisywane jest Chrobremu.
Pozdrawiam znudzonych,
Paweł Bohdanowicz


