W rosyjskiej stolicy narasta psychoza strachu. Alarmy bombowe i ewakuacje następują jedna za drugą. We wtorek rosyjskie służby ewakuowały centrum biznesowe na Białym Placu w pobliżu Dworca Białoruskiego. W tym samym czasie nastąpił alarm bombowy na stacji metra “Mieżdunarodnaja”.
Przyczyną pierwszej z tych ewakuacji był niezidentyfikowany pakunek znaleziony w kawiarni budynku. “Cały teren został otoczony przez policję i odgrodzony. Trwa sprawdzanie” – mówią źródła policyjne cytowane przez The Village.
Kolejną podejrzaną torbę znaleziono na stacji metra “Mieżdunarodnaja”. Stację wyłączono z ruchu. Alarm bombowy miał miejsce również w Petersburgu. Tam z kolei ewakuowano Dworzec Moskiewski – podaje agencja TASS.
Przypomnijmy, że w poniedziałek miały miejsce aż trzy alarmy bombowe: na Dworcu Kurskim, na Dworcu Jarosławskim i na targowisku Mitino. Tam też nastąpiły ewakuacje, ale wszystkie te alarmy okazały się fałszywe.
Należy zauważyć, że w żadnym z tych przypadków – oprócz Petersburga – nie mieliśmy do czynienia z “telefonicznymi terrorystami”, tylko ze zgłoszeniami pochodzącymi od zwykłych obywateli. Pokazuje to wyraźnie, że strach przed zamachami bombowymi w Moskwie jest bardzo duży.
Kresy24.pl



