W Rosji Dzień Wojsk Powietrzno-Desantowych wygląda co roku tak samo. Pijane tabuny rosyjskich komandosów drą mordy i awanturują się na ulicach, piją wódkę i kąpią się fontannach.
W tym roku rosyjscy desantowcy w Rostowie mieli jednak pecha – natknęli się na “ostrych chłopaków z Kaukazu”. Starcie – do pewnego momentu wyrównane – zakończyło się klęską “komandosów”, których “kaukazcy” dotkliwie pobili i rozgonili.
https://www.youtube.com/watch?v=ItctXq_ir54
O wiele ciekawsze zdarzenie z udziałem pijanych rosyjskich desantowców miało jednak miejsce wcześniej w Niekrasowskim w Obwodzie Jarosławskim. Mieszkańcy z zapartym tchem obserwowali jak po ulicach ich miasteczka z szaleńczą prędkością pędzi transporter opancerzony… ścigany przez radiowóz drogówki GAI!
W końcu transporter dojechał do Wołgi i nie mając już gdzie uciekać zaczął ją forsować. W końcu jednak maszyna zatonęła. Ze środka zdołało wyleźć i dopłynąć do brzegu dwóch desantowców. Byli pijani w sztok.
Wkrótce cały teren otoczyło wojsko. Ściągnięto dźwig, który wyciągał transporter z matki-Wołgi. Najzabawniejsze jest jednak to, że dowództwo rosyjskiej dywizji powietrzno-desantowej z Kostromy twierdzi, iż bynajmniej nie był to pijacki incydent tylko “starannie zaplanowany element ćwiczeń wojskowych”. Nie wiadomo dlaczego wobec tego wszczęto w tej sprawie śledztwo.
Kresy24.pl

