Na Litwie wybuchł skandal po tym, gdy na jaw wyszły fakty świadczące o powiązaniach tamtejszej parlamentarzystki Iriny Rozowej z rosyjskimi dyplomatami zaangażowanymi w działania wywiadowcze na Litwie.
Rozowa to parlamentarzystka, która wzięła udział w skandalicznym posiedzeniu Międzyparlamentarnego Zgromadzenia Prawosławia w gruzińskim parlamencie. Jak pamiętamy, był tam też rosyjski deputowany, komunista Siergiej Gawriłow, który zasiadł na miejscu przewodniczącego izby i przemawiał po rosyjsku. To posiedzenie (emitowane przez gruzińską TV) było katalizatorem masowych antyrosyjskich demonstracji na ulicach Tbilisi.
Wkrótce potem okazało się, że 1,5 roku temu Irinie Rozowej odmówiono przedłużenia dostępu do informacji niejawnych, ponieważ okazało się, że posłanka zataiła np. kontakty z dyplomatami rosyjskimi.
Jak donosił portal zw.lt, na tych spotkaniach omawiała z nimi między innymi kwestie finansowania Aliansu Rosjan czy utworzenia wspólnego tworu politycznego reprezentującego mniejszości narodowe z Akcją Wyborczą Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin. Teraz litewscy posłowie chcą postawić Rozową przed komisją śledczą w tej sprawie.
więcej przeczytasz tu
oprac.ba

