Ostatni raz Arsenija Jaceniuka widziano 12 kwietnia br., tuż po złożeniu przez niego dymisji. Od tej pory wszelki ślad po nim zaginął.
Dziennikarze ustalili, że nie ma go ani w jego kijowskim mieszkaniu, ani w jego willi w Nowych Pietrowcach, sąsiadujących z dawną rezydencją obalonego prezydenta Wiktora Janukowycza w Mieżyhirie. Rzeczniczka Jaceniuka Olga Łappo nie odpowiada na żadne telefony.
Tymczasem deputowany Siergiej Kaplin z Bloku Petro Poroszenki ujawnił, że Jaceniuk znajduje się w Argentynie. “Według mojej informacji, Arsenij Jaceniuk poleciał do Argentyny. Nie wiem czy to jakaś podróż służbowa, wyjazd na wypoczynek, czy ucieczka. Nie wiem też kiedy wróci” – przyznaje Kaplin.
Ukraińskie media podały niedawno, że Prokuratura Generalna wszczęła śledztwo w sprawie przyjęcia przez Jaceniuka – w czasie kiedy był jeszcze premierem – ogromnej łapówki w wysokości 3 milionów dolarów. Miał ją wziąć w zamian za wyznaczenie Wołodymyra Iszczuka na szefa jednej z państwowych spółek.
W tej sprawie z interpelacją występował m.in. deputowany Dmytro Dobrodomow. Nie wiadomo jednak, czy obecne zniknięcie Jaceniuka ma związek z tą sprawą.
Jednocześnie w Kijowie pojawiły się nieoficjalne informacje o możliwości rozłamu we Froncie Narodowym – partii Jaceniuka, która pomimo jego dymisji uczestniczy w nowej koalicji rządowej, popierając nowego premiera Wołodymra Grojsmana. Mówi się, że kilkudziesięciu deputowanych nie jest zadowolonych ze zmiany szefa rządu i odsunięcia Jaceniuka.
Kresy24.pl

