Władimir Łuzgin, 39-letni konserwator samochodów z Permu, złożył wniosek o azyl w Republice Czeskiej po tym, jak zaczął mieć kłopoty w związku z tym, że napisał na portalu społecznościowym o pakcie Ribbentrop-Mołotow, inwazji sowieckiej na Polske 17 września 1939 roku i w ogóle o współpracy III Rzeszy i ZSRS na początku II wojny światowej.
Czeskie MSW odmówiło mu azylu uzasadniając, że nie znaleźli przesłanek, by stwierdzić, że jest politycznie prześladowany. Ma 15 dni na apelację.
Łuzgin opuścił Rosję w 2016 roku, gdy został oskarżony przez prokuraturę o “rehabilitację nazizmu” i “rozpowszechnianie fałszywych informacji o udziale Związku Radzieckiego w II wojnie światowej”. Grozi za to 3 lata więzienia, ale Łuzgin został skazany na grzywnę w wysokości 200 tys. rubli (ok. 3240 dolarów). Łuzgin apelował, aż sprawa trafiła do sądu najwyższego Rosji, który podtrzymał decyzję. Mężczyzna odmówił zapłacenia, bo uważa, że jest niewinny, po czym wyjechał do Czech. Prawdopodobnie dlatego do Czech, bo mieści się tam siedziba Radia Wolna Europa/Radia Swoboda, gdzie mógł opowiedzieć swoją historię.
Oprócz złożenia wniosku o azyl, złożył też skargę w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu.
Cała sprawa zaczęła się w grudniu 2014 roku, na rosyjskim odpowiedniku Facebooka, VKontakte. Mężczyzna zabrał głos w dyskusji na temat Stepana Bandery, ukraińskiego nacjonalizmu, UPA i kolaboracji części Ukraińców z III Rzeszą przypominając, że byli nie tylko Ukraińcy współpracujący z III Rzeszą, ale na początku wojny to Związek Sowiecki aktywnie współpracował z Niemcami (wspomniał pakt Ribbentrop-Mołotow) i oba totalitarne kraje zaatakowały Polskę razem, rozpoczynając II wojnę światową, a potem Sowieci wkroczyli do krajów bałtyckich.
Oprac. MaH, rferl.org
fot. Bundesarchiv Bild, CC BY-SA 3.0 de
