Głównym punktem postulowanej przez parlamentarzystów rezolucji jest “wyrażenie solidarności z Polską w/s wznowienia śledztwa smoleńskiego”.
Co ciekawe – i ważne – w grupie inicjatywnej nie tylko znaleźli się przedstawiciele jednej opcji politycznej (na ogół propolskość przypisuje się lewicy), ile wręcz dominują w niej posłowie prawicy – głównie Związku Ojczyzny.
Co to oznacza? Ano oznacza to rzecz bardzo pożądaną z polskiego punktu widzenia. Oto litewscy patrioci, którzy do tej pory lubili kokietować elektorat nacjonalistyczny, wydają się dochodzić do wniosku, że “jednak Rosja groźniejsza”.
Być może pewną rolę odegrało pokrewieństwo ideowe z PiS. Jeden z pomysłodawców propolskiej rezolucji, chadek Laurynas Kasčiūnas nie może się nachwalić programu 500+, zarówno w kontekście społecznym, jak i rodzinnym.
Jednocześnie ten sam Laurynas Kasčiūnas – i to niektórym nie spodoba się na pewno – zasugerował, że AWPL, czyli partia polityczna reprezentująca mniejszość polską w jego kraju jest programowo anty-litewska:
Dialog z Polską ułatwiłoby, gdyby ta siła polityczna, która chce reprezentować Polaków na Litwie, wstała czasem i powiedziała – no dobrze, mamy nierozwiązane problemy, ale jesteśmy wdzięczni, że razem w państwie litewskim udało nam się dokonać tego i tego. Przynajmniej jedną dobrą wiadomość. Kiedy słyszymy o walce z rządem, trudno uwierzyć w to, że gdybyśmy rozwiązali kwestię pisowni nazwisk, nie zostaną stworzone nowe problemy, bo partia mobilizuje swój elektorat tworząc napięcia.
Czy jest to próba wbicia klina w miejscową polską społeczność, czy może próba wyciągnięcia ręki do tych spośród naszych rodaków, którzy nie są pierwotnie uprzedzeni do państwa litewskiego?
Kresy24.pl
