Kilkudziesięciu ukraińskich gejów i lesbijek na „Marszu Równości” w Kijowie ochraniało 300 milicjantów. „Przemaszerowali” tylko 500 metrów. Zostali zatrzymany przez grupę przeciwników LGBT.
Doszło do starć, w których rannych zostało 5 milicjantów. 25 przeciwników gejowskich parad dostarczono na posterunek.
Dzień wcześniej burmistrz Kijowa Witalij Kliczko apelował do gejów i lesbijek, żeby zrezygnowali z manifestacji w mieście, zaś deputowany do Rady Najwyższej Wołodymyr Parasiuk „zaprosił” aktywnych uczestników parady do strefy ATO, żeby to tam „wykorzystywali zbędną energię”.
Przeciwko marszowi aktywnie wypowiadał się wcześniej Prawy Sektor, nazywając tę inicjatywę „paskudnym sabatem” i nawołując do jej zerwania.
W piątek, podczas konferencji prasowej prezydent Petro Poroszenko uznał, że prawo do zgromadzeń jest konstytucyjnym prawem każdego, ale oświadczył, że on sam nie weźmie udziału w paradzie.
Kresy24.pl
