
Fot: kremlin.ru
Ekspert wojskowy Oleg Żdanow przewiduje, że za kilka lat część Rosji wejdzie w skład Chin.
Żdanow uważa, że może się to zdarzyć na drodze referendum.
„Chiny nigdy nie zaangażują się w otwartą ekspansję militarną przeciwko Rosji, aby nie zostać oskarżonym o agresywność. Chiny nie mają takiej filozofii… Jeszcze kilka lat i południowa część wschodniej Syberii i Daleki Wschód przejdą pod jego jurysdykcje. Ze względu na to, że asymilują się tam wśród miejscowej ludności, jeszcze jeden etap wyborów i samorządy będą prochińskie. Nie ma potrzeby żadnej ekspansji, ponieważ prochińskie rady będzie prowadzić politykę prochińską”– powiedział.
Ukraińaki ekspert przypomniał, że Putin wycofał stamtąd prawie wszystkie wojska na wojnę z Ukrainą.
„Putin otworzył puszkę Pandory. Przeprowadzą referendum (w Kraju Krasnojarskim lub Amurskim), w którym podejmą decyzję, że są już częścią Chińskiej Republiki Ludowej. Chińczycy zorganizują referendum i powiedzą: „To są Chiny. To wszystko!” – powiedział ekspert.
Żdanow powiedział też, że na tym tle Chińczycy już wypuszczają podręczniki dla dzieci z granicami Chińskiej Republiki Ludowej wysuniętymi o tysiąc kilometrów na północ.
Przypomnijmy, że 4 lutego 2022 r., po spotkaniu prezydenta Chin Xi Jinpinga i prezydenta Rosji Władimira Putina, oba kraje ogłosiły pogłębione partnerstwo strategiczne w celu przeciwdziałania globalnym wpływom USA.
Ale chińskie inwestycje w Rosji w ramach programu „Jeden pas, jedna droga” po raz pierwszy spadły do zera, co wskazuje, że Pekin nie ma ochoty stać się ofiarą sankcji z powodu wojny na Ukrainie. Przebieg ostatniego spotkania Władimira Putina z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem w Uzbekistanie różnił się znacząco od ich poprzedniego spotkania w Pekinie na kilka tygodni przed rosyjską inwazją na Ukrainę.
18 września na posiedzeniu SzOW Putin usłyszał, że mimo korzyści ekonomicznych Chiny nie są zainteresowane kontynuowaniem wojny rosyjskiej na Ukrainie.
„Nie widzimy żadnych oznak wskazujących na to, że Chiny przygotowują się do wsparcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę lub pomagają Kremlowi w omijaniu zachodnich sankcji” – oświadczył w nocy z poniedziałku na wtorek rzecznik prasowy Departamentu Stanu USA Ned Price, cytowany przez stację CNN.
„Wypowiedzi chińskiego ministra spraw zagranicznych Wanga Yi świadczą (jednak) o tym, że Pekin wykazuje pewną dozę niepokoju w związku z tym, co Rosja robi na Ukrainie”- ocenił Price.
ba za unian.net


