Mają po 9 lat i pochodzą z Ługańska. Służą w tzw. “dziecięcej brygadzie Prizrak (Widmo)” – “niepełnoletniej” przybudówce batalionu separatystów o tej samej nazwie. Właśnie zostały wysłane na szkolenie patriotyczno – snajperskie do kozackiego obozu w Rostowie.
“Trochę zatkało mi uszy, ale podobało mi się” – mówi mała Bogdana o swoim pierwszym wrażeniu ze strzelania z kałasznikowa. Dodaje, że strzelała po raz pierwszy w 40 dni od śmierci swojego patrona – “wujka Loszy Mozgowoja”, czyli zabitego w zamachu w maju br. Aleksieja Mozgowoja, dowódcy “Prizraka”.
“Docia i Pantera są bardzo aktywne, nigdy nie siedzą bezczynnie, rysują, bawią się albo pomagają starszym w brygadzie. Tacy są młodzi bojownicy brygady Prizrak!” – chwalą się separatyści na swoich profilach społecznościowych. One i ich rówieśnicy w programie szkolenia mają także m.in. wierszyki o zabijaniu “ukropów”.
A oto człowiek, który uczy te dzieci zabijania – Rawil Agiszew. Kiedy udziela wywiadów w telewizji separatystów w Ługańsku występuje jako “miejscowy” pułkownik bezpieczeństwa LNR. W rzeczywistości jest podpułkownikiem MSW Rosji, służy w Regionalnym Dowództwie Wojsk Wewnętrznych na Uralu, mieszka w Orenburgu.
Agiszew odpowiada m.in. za werbowanie młodych rosyjskich ochotników z Uralu na wojnę i szkolenie ich w Donbasie. Nietrudno znaleźć jego prawdziwą tożsamość na portalach społecznościowych:
A tu widzimy go w wersji “separatystycznej” kiedy jako rzekomy “pułkownik z Ługańska” udziela wywiadu miejscowej telewizji:
Agiszew lubi się produkować w Internecie – jest aktywnym uczestnikiem grup “Antymajdan” i “Berkut” na portalu społecznościowym “Odnokłassniki”. Ma, co prawda, żonę i dzieci, ale można go też znaleźć na portalu randkowym “Mamba”, gdzie szuka “mocnych doznań”. A swoją drogą ciekawe, czy swoje własne pociechy pułkownik Agiszew też wysłałby na wojnę, żeby zabijały i były zabijane?
Pułkownik szkoli jednak nie tylko dzieci na snajperów. Ostatnio do Donbasu przybyła zwerbowana przez niego kolejna grupa rosyjskich żołnierzy z Baszkirii i weteranów wojny czeczeńskiej. Obsadzili posterunek separatystów pod Marinką.
Niestety, wykazali się dużą nieostrożnością – naćpali się i udzielili “wywiadu”, w którym poskarżyli się, że “miejscowe chachły z Donbasu (obraźliwe określenie Ukraińców) siedzą tylko w domach” i nie chcą walczyć, a oni “przyjechali walczyć z Rosji, bić ukropów”. “Salam-alejkum, Baszkiria!” – pozdrawiają swoich rodaków.
https://www.youtube.com/watch?t=47&v=xbKP6KbQBUE
Kresy24.pl

