Aleś Astrouski to kolejny wykładowca uniwersytetu w Grodnie zwolniony z pracy. Jego postawa społeczna i patriotyzm, którym dzielił się z młodzieżą, nie pasował do reżimowego systemu oświaty. Wykładowca uważa, że jego zwolnienie nastąpiło pod dyktando KGB.
Aleś Astrouski, profesor Uniwersytetu Medycznego w Grodnie, doktor nauk medycznych, został zwolniony ze swojej uczelni. Z zawodowego punktu widzenia, Aleś Astrouski nie miał żadnego powodu ani podstaw, by obawiać się takiej decyzji administracji. Wystartował w konkursie na stanowisko profesora zwyczajnego. Jak powiedział radiu Racyja, „Takie konkursy odbywają się co pięć lat i jest to normalna procedura, a ja miałem obowiązek wziąć w niej udział. Wydawało się, że wszystko jest w porządku, aż tu nagle, jak grom z jasnego nieba. I zaczynasz się dopiero zastanawiać, co się dzieje. I wtedy Igor Kuźmicz ( odszedł z uczelni w proteście przeciw naciskom – red.) przypomniał mi, że nie jestem jedynym w Grodnie, którego tak potraktowano. Jestem ósmym wykładowcą i czwartym profesorem Uniwersytetu w Grodnie, który został zwolniony – powiedział radiu Racyja profesor Astrouski.
W ten sposób jeden z najlepszych naukowców grodzieńskiego Uniwersytetu Medycznego okazał się niepotrzebny dla reżimowego systemu oświaty. Podstawą do zwolnienia, tak samo jak w przypadku Andrieja Czerniakiewicza, Wiaczesława Szweda, czy Iriny Sorkinej, była postawa obywatelska profesora i dążenie do przekazania studentom wartości patriotycznych.
Aleś Astrouski uważa, że odwoływanie nauczycieli-patriotów odbywa się pod dyktando służb specjalnych.
Aleś Astrouski ma na utrzymaniu troje niepełnoletnich dzieci.
Kresy24.pl/racyja.com

