
Ruiny Bachmutu
Fot. Wikipedia – domena publiczna
Rosja skoncentrowała w Bachmucie ponad 10 tysięcy żołnierzy, szturm miasta wiązałby się z bardzo wysoką ceną i Ukraina nie może sobie pozwolić na tak wysokie straty w ludziach – powiedział w niedzielę rzecznik Wschodniego Zgrupowania Sił Zbrojnych Ukrainy Illa Jewłasz.
Rzecznik wyjaśnił, że w Bachmucie są rosyjskie pułki zmotoryzowane, pancerne i desantowe.
Wcześniej Jewłasz informował, że Ukraińcy prowadzą ofensywę na południowej flance Bachmutu i próbują przeciąć szlaki logistyczne Rosjan. 21 września rzecznik powiedział, że wojska ukraińskie uzyskały kontrolę ogniową nad trasą Gorłówka-Bachmut, utrudniając Rosjanom dostarczanie zaopatrzenia tą drogą.
Rzecznik w niedzielę 1 października powiedział także, że najemnicy z Grupy Wagnera nie stanowią już na Ukrainie zagrożenia taktycznego i formacja ta nie zdoła wrócić do takich działań, jak poprzednio. Wagnerowcy w szczególności wysyłani byli do szturmu Bachmutu w czasie, gdy miasto kontrolowali Ukraińcy.
“Obecnie na Ukrainie są „niedobitki” najemników; w „pojedynczych wypadkach” wracają oni na front. Wielu jednak po likwidacji ich obozu na Białorusi wróciło do Rosji bądź zaciągnęło się do służby w Afryce”
– wyjaśnił Jewłasz.
Rzecznik Wschodniego Zgrupowania Sił Zbrojnych Ukrainy Illa Jewłasz przyznał, że żołnierze ukraińscy nie będą wysłani do walki, dopóki: „operacja nie będzie doskonale zaplanowana” i nie zostaną oczyszczone wszystkie pola minowe.
RTR na podst. Ukrinform
