“Polacy zapomnieli, że bez ukraińskiej niepodległości nie będzie polskiego bezpieczeństwa. Obecnie stosunek do Ukraińców w Polsce jest otwarcie zły. Przy czym jest tak poczynając od ulicy do politycznej i kulturalnej elity Polski” – twierdzi ukraiński politolog Wiktor Serhijowycz Nebożenko.
“Diagnozę polskiego społeczeństwa” autorstwa dyrektora programu “Ukraiński barometr” opublikowało już kilka, jeśli nie kilkanaście, ukraińskich tytułów internetowych. Grzechem byłoby, gdyby nie znali jej ci, których dotyczy. Zapoznajmy się więc z tym tekstem również my, bo domniemujeujemy, że są jego adresatem Polacy i że nie jest on skierowany wyłącznie na ukraiński wewnętrzny “użytek”? (źródło: dsnews.ua w przekładzie ukraińskiego portalu wschodnik.pl):
“Polska szybko przeszła drogę od “adwokata Ukrainy” w Europie do polityki lekceważenia. Świadczy o tym chociażby prowokacyjny film o rzezi na Wołyniu lub uchwała Sejmu o “ludobójstwie” Polaków na terytorium ukraińskim w latach II wojny światowej. Jednak jest to problem nie tylko ukraińsko-polskiej historii, ale i problem europejskiej przyszłości samej Polski. My jakoś obejdziemy się bez wstąpienia do UE, a Polska bez UE się udusi i szybko trafi w ręce Kremla, tak jak już niejednokrotnie zdarzało się w polskiej historii. Schemat Rosji (ZSRR) jest zawsze jeden: niszczy się patriotyczną polską elitę (technologia smoleńska), a na jej miejsce wprowadza się prorosyjskie antyzachodnie siły polityczne. Tak było po II wojnie światowej, tak dzieje się i teraz.
Oczywiście krytykować czy nawet “gnębić” Ukraińców jest Polakom znacznie łatwiej, niż sprzeciwić się Rosjanom lub Niemcom. I jedni, i drudzy mogą się zemścić, jak to już wcześniej bywało. A co Polska zrobi ze swoim jaskiniowym nacjonalizmem, który doskonaliła i demonstrowała na Ukraińcach w obliczu putinowskiego zagrożenia militarnego? Przecież Putin musi pokazać całemu światu, że NATO nie chroni nikogo i nie potrafi tego robić. Wizerunkowa porażka NATO jest dla Putina znacznie ważniejsza niż zniszczone polskie terytorium. Polska to piękny obiekt dla takiej antyeuroatlantyckiej lekcji. Czy odważni polscy nacjonaliści, którzy teraz tak skutecznie znęcają się nad Ukraińcami, będą w stanie zatrzymać wojska rosyjskie, które wtargną przez Kaliningrad, kraje bałtyckie i Białoruś przynajmniej tak, jak zrobiła to Ukraina, umiejąc za cenę ogromnego wysiłku zatrzymać atak Rosji? Wątpię. Czy będą liczyć na to, że wojska niemieckie rzucą się do obrony polskiej niepodległości? Jest to jeszcze bardziej wątpliwe. A dla USA zajęcie części Polski przez wojska rosyjskie to taka sama łatwa pułapka dla Kremla, jak wojna w Syrii i w ukraińskim Donbasie. Co prawda w polskiej historii jest jedna “ostatnia deska ratunku”, czyli “Cud nad Wisłą” z 1920 roku. Może na to liczą polscy nacjonaliści w przypadku wojskowo-politycznego konfliktu z Rosją.
Polacy zapomnieli o słowach ojca-założyciela współczesnego państwa polskiego, marszałka Józefa Piłsudskiego, który przekazał mądrym Polakom-patriotom, że bez niepodległości ukraińskiej nie będzie polskiego bezpieczeństwa. Polska nie rozumie, że podczas gdy Ukraina walczy z Rosją, Kreml nigdy na nią nie napadnie. Warszawa nie rozumie, że Ukraina staje się czołową forpocztą europejskiego bezpieczeństwa. I choćby dlatego trzeba jej pomagać, a nie uderzać w plecy”.
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u: https://www.facebook.com/semperkresy/
Kresy24.pl


