
Maksim Drabnica. Fot: euroradio.fm
21-letni mieszkaniec Swietłagorska Maksim Drabnica został skazany na 8 lat więzienia o zaostrzonym rygorze i grzywnę w wysokości 3700 rubli (prawie 6 tys. złotych) za „terroryzm”, donosi rządowa Homelskaja Prawda.
Sąd okręgowy w Homlu (sędzia – Mykoła Dolia) rozpoznawał sprawę na posiedzeniu niejawnym.
Obrońcy praw człowieka poinformowali o sprawie chłopaka w czerwcu br. Do tego czasu był anonimową ofiarą krwawych reżimów Putina i Łukaszenki. Nie było o nim oficjalnych informacji, bo rodzina nie chciała nagłośnienia sprawy, prawdopodobnie w obawie, że zaszkodzi Maksimowi.
Ale na próżno. Wyrok był bezlitosny. Maksim Drabnica został uznany za winnego przystąpienia do „formacji ekstremistycznej” (plan „Zwycięstwo”) i planowania wysadzenia linii kolejowej w rejonie swietłagorskim.
Państwowa gazeta pisze, że Drabnica „był gotowy na wszystko”, by powstrzymać wojnę na Ukrainie. Został zatrzymany przez siły bezpieczeństwa na gorącym uczynku, kiedy przyszedł na tory, gdzie miał dokonać sabotażu.
Młody Białorusin jest jednym z wielu „partyzantów kolejowych” skazanych przez tamtejszy reżim na surowe wyroki za próby sparaliżowania dostaw z Rosji broni i żołnierzy na wojnę z Ukrainą.
Centrum Praw Człowieka „Wiasna” publikuje na swojej stronie nazwiska 1480 więźniów uznanych za „politycznych”. Ilu naprawdę ich jest naprawdę, trudno ustalić, bo – nie wszystkie rodziny zdecydowały się nagłośnić uwięzienie swoich bliskich. Niestety naiwnie liczą, że pomogą im w ten sposób uzyskać zwolnienie bądź lepsze traktowanie w łagrach lub więzieniach.
Według danych „Wiasny”, od 2020 roku co najmniej 4300 osób zostało pociągniętych do odpowiedzialności karnej z powodów politycznych.
ba na podst. euroradio.fm



