Donieckie „cyborgi” wyśmiewają wspieranych przez Rosjan separatystów, którzy wczoraj twierdzili, że opanowali lotnisko: „Próbują ratować czeczeńców, wziętych do niewoli, brodzą w ciemnościach i szukają swoich”.
Rebelianci zaś pokazują wideo, które ma świadczyć, że strategiczne lotnisko jest w ich rękach:
To, co „raszyści” pokazują na filmie, jest inscenizacją. Strzelanie seriami w dół ciemnych schodów, na tle jasnego pomieszczenia, wygląda jak filmowa sztuczka rodem z Hollywood.
Taki entuzjasta mocnych wrażeń zostałby trafiony pierwszym strzałem – komentują „cyborgi” dodając, że trzeba pamiętać o różnicach w liczeniu pięter (drugie „rosyjskie”, to europejskie pierwsze, w Rosji parter liczony jest jako piętro – red.), więc rewelacje o zdobyciu „strategicznego drugiego piętra” można uznać za majaczenie.
Coś musi być w tych komentarzach na rzeczy, bo “premier” Aleksander Zacharczenko apeluje od wczoraj do prezydenta Petra Poroszenki, proponuje spotkać się na terytorium „zdobytego” wczoraj lotniska, “przeprowadzić rozmowy” i „powstrzymać masakrę”.
Tymczasem rosyjski scenariusz na dziś (16 stycznia) jest niezmienny od kilku miesięcy: „oczyścić” lotnisko z „cyborgów”.
Z ostatniej chwili:
Ukraińscy żołnierze alarmują, że rebelianci próbują zagazować terminal, rebelianci twierdzą, że to ukraińska artyleria strzela pociskami ze środkami chemicznymi.
Kresy24.pl


