Niedaleko Wołkowyska znajduje się jedno z najbardziej niezwykłych i malowniczych miejsc na Białorusi. Tym fenomenem są lazurowe jeziora – pozostałość po kopalniach kredy, o krystalicznie czystej, błękitnej wodzie. To niezwykłe miejsce nazywane jest czasem „białoruskimi Malediwami”.
Dno jezior jest pokryte kredą i nie uświadczysz tam żadnej roślinności – stąd niespotykany kolor wody. Jeziora są miejscem wypoczynku, a ze względu na swoją głębokość także rajem dla fanów nurkowania.
Jeziora zajmują teren wielkości 300 boisk piłkarskich. Ludzie przyjeżdżają tutaj, żeby delektować się pięknymi widokami, kąpać się, zjeść szaszłyki, odpocząć z rodziną czy przyjaciółmi, zrobić dobre zdjęcia. Oprócz tego kredowe jeziora są rajem dla rybaków i nurków. Zwolennicy odpoczynki ekstremalnego również mogą dobrze tu spędzić czas (zbiorniki wody są tu bardzo głębokie, a brzegi wysokie i strome). Kiedyś wydobywanotu kredę, ale z czasem wyrobiska wypełniły się wodą. Jednak część kredy pozostała, i to właśnie nadaje wodzie lazurowy błękitny kolor. Brzegi jezior są wysokie i strome, obrośnięte młodymi drzewami, pokryte głazami i krzemieniem, podobnym na meteoryty. To wszystko nadaje temu miejscu fantastyczny nierealistyczny widok.
Kredowe jeziora znajdują się tak naprawdę nie koło samego Wołkowyska, ale koło wsi Krasnosielskoje. W tej wsi jest jeszcze jedna atrakcja. Znajdują się tu najstarsze na Białorusi kopalnie krzemienia, gdzie ludzie pierwotni wydobywali surowce do produkcji narzędzi. W pobliżu kredowych jezior brakuje infrastruktury, ale miłośnikom dzikiej przyrody taki szczegół nie przeszkadza, żeby cieszyć się urokami tego miejsca.
Kresy24.pl za novabelarus.com
